Jak się okazuje, prawicowe organizacje chrześcijańskie z USA wydały ok. 280 milionów dolarów na finansowanie kampanii mających na celu ograniczenie praw kobiet i nagonkę na społeczność LGBT+ na całym świecie. Działacze tych organizacji mają bliskie powiązania z administracją Donalda Trumpa. Zaskakujące śledztwo amerykańskiego serwisu openDemocracy.

MEN zapowiedziało konsekwencje dla placówek, nauczycieli oraz uczniów, którzy wzięli udział w strajku

Ograniczenie praw kobiet i ataki na społeczność LGBT+

Jak wynika z badań dziennikarzy, którzy przeanalizowali setki tomów danych, organizacje pod kierownictwem największych sojuszników prezydenta Trumpa wydały setki milionów dolarów, by wpłynąć na zagranicznych polityków i na kształt debaty publicznej w Europie, Afryce i Stanach Zjednoczonych. Główny cel? Ograniczenie praw kobiet i propagowanie ataków na społeczność LGBT+. Raport, który opublikowało openDemocracy pokazuje, jak duża była skala działań i wydatków prawicowych organizacji chrześcijańskich na całym świecie. Niestety, nie wiadomo, w jaki sposób fundusze były wykorzystywane. Wiadomo natomiast, że każda z organizacji, do której udało się dotrzeć dziennikarzom, była zarejestrowana jako non-profit. Działacze nie mogą angażować się politycznie. Jednakże w trakcie śledztwa udowodniono, że część z nich prowadzona była przez bliskich współpracowników Donalda Trumpa.

Społeczność LGBT+ i kobiety zagrożeni?

Przedmiotem śledztwa były oświadczenia majątkowe, które w latach 2007-2020 złożyło 28 organizacji chrześcijańskich. Większość funduszy szła do krajów Europejskich, w tym do Polski. Dokładne dane, ile pieniędzy otrzymały chrześcijańskie fundacje w Polsce nie zostały ujawnione. OpenDemocracy wykazało również, że wśród dofinansowanych fundacji znalazły się takie, które tworzą fake newsy na temat pandemii koronawirusa.

„Ten raport powinien być sygnałem ostrzegawczym dla całej Europy. Nie możemy już ze spokojem obserwować upadku demokratycznych wartości w USA, kiedy wiemy, że wspierane przez Trumpa organizacje, próbują pozbawić podstawowych praw również ludzi w innych krajach”– skomentował szef Europejskiego Forum Parlamentarnego ds. Praw Seksualnych i Reprodukcyjnych, Neil Datta.

Powstała akcja #1074 powody – ludzie piszą, dlaczego biorą udział w strajku kobiet

„Obowiązkiem każdego rządu powinno być zagwarantowanie kobietom bezpieczeństwa i dbanie o to, aby umotywowane politycznie ruchy nie wpływały na ograniczenie ich podstawowych praw” – uzupełniła Melissa Upreti, członkini grupy zwalczającej dyskryminację wobec kobiet działającej w ONZ. – „Konsekwencje takich działań mogą być tragiczne dla wielu kobiet na całym świecie”.

Co sądzicie o śledztwie i raporcie openDemocracy?