Strajk Kobiet trwa nieprzerwanie od 22 października 2020 roku. To właśnie w ten dzień Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja z przyczyn embriopatologicznych jest niezgodna z polską konstytucją. Ta kontrowersyjna decyzja wzbudziła falę protestów. Polki i Polacy protestują na ulicach dużych miast oraz w małych miejscowościach. Demonstracje odbywają się także poza granicami Polski.

Strajk Kobiet – protesty w Izraelu

W Tel Awiwie pracownicy Instytutu Polskiego uczestniczyli w środowych protestach przed polską ambasadą. Ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski zaproponował im odejście z pracy. Wydał oświadczenie, które zostało zamieszczone na Twitterze.

„Od początku misji w Izraelu jednym z moich priorytetów było prowadzenie działalności stricte państwowej. Dążyłem do tego, by była ona w jak największym stopniu niezależna zarówno od moich poglądów, jak i poglądów moich współpracowników. Przez ponad dwa lata byłem ślepy na ideologiczne czy partyjne preferencje pracowników Ambasady RP oraz Instytutu Polskiego w Tel Awiwie” – wspomina dyplomata. I dodaje, że zawsze oceniał swoich pracowników przez pryzmat ich kreatywności i pracowitości. Dzięki czemu udało się zbudować zespół, który mimo różnic w opinii realizował zespołowo interesy Polski i promował jej wizerunek.

Strajk Kobiet – ambasador RP w Izraelu wyciąga konsekwencje

„Niestety, w ubiegłą środę doszło do naruszenia tej niepisanej umowy. Do wieczornej manifestacji pod budynkiem Ambasady RP w Tel Awiwie – krótkiej i przebiegającej pokojowo – przyłączyło się dwoje pracowników Instytutu Polskiego w Tel Awiwie” – wspomina dyplomata. Magierowski pisze także, że pracownicy Instytutu przekroczyli granice, ponieważ pozowali do zdjęć, trzymają w dłoniach transparent z wulgarnymi słowami wymierzonymi pod adresem PiS.

Ich zachowanie ocenił negatywnie, ponieważ niezależnie od tego, jaka partia sprawuje rządy, pracownicy podlegają bezpośrednio Ministerstwu Spraw Zagranicznych, a Instytut ma status placówki dyplomatycznej.

„Nie wyobrażam sobie, by pracownicy placówek dyplomatycznych innych krajów w Izraelu, czy gdziekolwiek indziej, wyrażali w podobny sposób swoją dezaprobatę wobec obecnych władz swoich państw” – pisze dalej. A następnie tłumaczy jakie konsekwencje czekają pracowników. Za Strajk Kobiet, do którego przyłączyły się osoby biorące udział w proteście w Tel Awiwie czekają ich konsekwencje w pracy. Ambasador wraz z szefową Instytutu Polskiego zaprosił ich na rozmowę i zaproponował rozwiązanie umów o pracę za porozumieniem stron. Jeśli jednak pracownicy nie zgodzą się na takie rozwiązanie Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozpocznie postępowanie zmierzające do dyscyplinarnego rozwiązania stosunku pracy.

Na sam koniec dodaje: „Opisany incydent niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, dlatego też powyższe oświadczenie ma charakter bardziej osobisty niż urzędowy. Nie mogło być inaczej”.