Protest rozpoczął się w poniedziałek 9 października o godzinie 18:00 w alei Szucha, na której mieści się siedziba Ministerstwa Edukacji Narodowej. To kolejny dzień Strajku Kobiet, który po kolei wypełnia swoje postulaty. Tym razem zajął się edukacją: „Czarnek, idź do diabła” skandują protestujący, nie zgadzając się z objęciem stanowiska Ministra Edukacji przez Przemysława Czarnka.

„Giewont zdobyty!” Baner Strajku Kobiet zawieszony w Tatrach

„Czarnek, idź do diabła”

Pod tym hasłem odbył się kolejny protest, który rozpoczął się w alei Szucha. Od razu pojawiła się policja, którzy podjęli interwencje. Tym razem reakcja funkcjonariuszy była zdecydowanie ostrzejsza. Strajk był wyrazem sprzeciwu wobec zajmowania stanowiska Ministra Edukacji przez Przemysława Czarnka. Protestujący zanieśli ministrowi tablicę jego grzechów i posłali mu staropolskie „idź do diabła”. To nawiązanie do wcześniejszych słów ministra Czarnka: „dzisiejsze świętości są szargane, a niekiedy mamy do czynienia wręcz z oznakami satanizmu”. Nominacja Przemysława Czarnka od samego początku budzi wiele kontrowersji, wiele osób nie zgadza się z nią oraz z tym, co obecnie dzieje się w szkołach. Sprawy młodych od razu zagościły w postulatach Strajku Kobiet.

„Chcemy edukacji, a nie indoktrynacji”

„Żądamy dymisji ministra Przemysława Czarnka, autonomii szkół wyższych, rzetelnej edukacji seksualnej, usunięcia religii ze szkół, rewizji listy lektur pod kątem treści seksistowskich” – mówili organizatorzy protestu do zgromadzonych.

Protestujący zaczęli blokować ulicę Szucha, siadać na jezdni. Policja poinformowała, że uczestnicy narażają się na odpowiedzialność karną i zaapelowała o opuszczenie miejsca zgromadzenia. Część osób policja zniosła na chodnik.

Klementyna Suchanow, jedna z liderek Strajku Kobiet, została zatrzymana. Protestujący w jej obronie zagrozili, że jeśli nie zostanie wypuszczona, protest ruszy na Żoliborz. Po jakimś czasie liderka pojawiła się znów w zebranym tłumie.

Badacze z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego zabrali głos w sprawie symbolu Strajku Kobiet

Strajk w innych miejscach Warszawy

Protesty wyrażające sprzeciw wobec ministra Przemysława Czarnka oraz sytuacji w polskiej edukacji pod Ministerstwem Edukacji Narodowej trwały około półtorej godziny. Następnie protestujący przenieśli się przed Trybunał Konstytucyjny, następnie skierowali się w inne części Warszawy. Zablokowany został plac Unii Lubelskiej, następnie tłum przeszedł na Trasę Łazienkowską, która również została zablokowana. Protestujące osoby co i raz musiały zmieniać trasę przemarszu ze względu na liczne blokady policji. Wiele z obecnych osób zauważa zmianę podejścia policji do protestów. Policjanci starali się nie dopuścić do blokowania ulic. Protestowi udało się dotrzeć niemalże do Ronda Dmowskiego, jednak tam napotkali policyjną blokadę. Policja zaczęła wyłapywać niektóre osoby. By wynieść protestujących z jezdni, użyto siły. Ostatecznie protest zakończył się koło godziny 21:30.