Pod koniec lutego 2020 roku do opinii publicznej dotarła wiadomość o odejściu Pawła Królikowskiego. W tamtym czasie w mediach pojawiały się doniesienia, że przyczyną śmierci aktora był tętniak mózgu. Po latach Małgorzata Ostrowska-Królikowska zdecydowała się sprostować te informacje. W jednym z wywiadów wyjaśniła, że jej mąż zmagał się z poważną chorobą.

Paweł Królikowski był jednym z najbardziej lubianych polskich aktorów. Zagrał w wielu kultowych filmach i serialach, jednak największą sympatię widzów przyniosła mu rola Kusego w „Ranczu”. Od 2015 roku aktor zmagał się z problemami zdrowotnymi. Mimo wieloletniej walki o poprawę stanu zdrowia aktor zmarł 27 lutego 2020 roku.

Małgorzata Ostrowska-Królikowska o przyczynie śmierci męża

Po śmierci aktora media informowały, że przyczyną zgonu był tętniak mózgu. Jak się jednak okazało, prawda była inna – Paweł Królikowski chorował na nowotwór. Jego żona opowiedziała o tym w podcaście Beaty Jewiarz „Kobiety Rakiety”.

To był tętniak mózgu, a później…

Zaczęła prowadząca rozmowę. Aktorka przerwała jej i zdementowała krążące przez lata informacje.

Nie, to nie była prawda. To media tak pisały. Paweł miał glejaka. Nie umarł z powodu tętniaka. 

Wyjaśniła. Małgorzata Ostrowska-Królikowska otworzyła się również na temat ostatnich miesięcy życia męża.

To trwało, odchodzenie Pawła. Trwało, my wiedzieliśmy, na co jest chory. On też zresztą wiedział, więc mieliśmy jeszcze czas być ze sobą. Dzieci są bardzo wdzięczne, że jeszcze mogły się do taty przytulać, że jeszcze mogły z nim pobyć. Aczkolwiek wiedziały, jaka to jest choroba. Że jest taki procent nadziei, że się uda. (…) My mieliśmy czas na przeżywanie tego odchodzenia razem. 

Wyjawiła.