Maja Rutkowski otworzyła się na temat zaburzeń odżywiania, z którymi zmagała się, zanim poznała swojego męża Krzysztofa Rutkowskiego. W podcaście „Grube historie” opowiedziała o najtrudniejszych momentach choroby i wyjawiła, co pomogło jej wyzdrowieć. 

Maja Rutkowski to licencjonowany detektyw, psycholog i postać znana w rodzimym show-biznesie. Prywatnie spełnia się w roli mamy i jest żoną znanego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Mało kto wiedział o tym, że w przeszłości mierzyła się z poważną chorobą. W najnowszym wywiadzie wróciła pamięcią do czasu, w którym zmagała się z zaburzeniami odżywiania. 

Maja Rutkowski we wstrząsającym wyznaniu o bulimii

Maja Rutkowski gościła niedawno w podcaście Katarzyny Brzozy „Grube historie”. Punktem wyjścia do rozmowy był temat ciała. Celebrytka nie ukrywała, że jej droga do samoakceptacji była niezwykle trudna. Zanim poznała męża, chorowała na bulimię. Po raz pierwszy tak szczerze opowiedziała o swoich doświadczeniach z napadami głodu i poczuciem winy. 

Do pierwszej, do drugiej w nocy jadłam i to kupę pieniędzy kosztowało, bo to takie ilości się je. Szłam zwymiotować, za pół godziny znowu byłam głodna. Już w takim stadium moim najgorszym, wieczorami wracałam z pokazów, to robiłam to trzy, cztery razy. Kiedy już mi krew z buzi leciała i z nosa leżałam pod toaletą, no to powiedziałam: „Dziewczyno, po prostu się wykończysz”

Wyznała. Wyjaśniła, że przez pewien czas ukrywała chorobę przed najbliższymi. Aby nikt nie zorientował się, że wymiotuje, po zjedzeniu posiłku wychodziła z domu na sąsiednią działkę. W procesie zdrowienia bardzo pomógł jej obecny mąż Krzysztof Rutkowski. 

Krzysztof dał mi takie bezpieczeństwo. On mnie jakby z tego wyleczył, bo miałam takie poczucie, że on jako jedyny mężczyzna mówi: „Ja cię taką kocham”. I jak przytyłam z Krzysiem w ciąży dwadzieścia kg, leżałam w naszej sypialni na górze w jakiejś koszulce. On się na mnie spojrzał. To ja naprawdę nigdy takiej namiętności w mężczyźnie nie widziałam, że mi udo urosło. I przy nim to mam takie właśnie poczucie, że nie muszę tego robić. 

Powiedziała Maja Rutkowski. Przyznała, że obecnie dalej zdarza jej się odczuwać poczucie winy po jedzeniu, ale stara się rozsądniej podchodzić do odżywiania i postrzegania własnego ciała.