Pięć dużych holenderskich miast wystosowało pismo do ministra ds. zdrowia publicznego, w którym domagają się ograniczenia liczby lokali serwujących niezdrową żywność. Restauracje fast food znalazły się na czarnej liście.

Jaki związek mają diety ze zdrowiem jamy ustnej? Tych skutków ubocznych mogłaś nie przewidzieć!

Restauracje fast food w Holandii – koniec McDonald’s?

Trudno sobie wyobrazić, by nagle gastronomiczne potęgi typu McDonald’s czy KFC zniknęły. Jednak pojawiają się pierwsze głosy, by ograniczyć liczbę tego typu usług. Holenderskie miasta — Amsterdam, Rotterdam, Haga, Utrecht oraz gmina Ede wysłały list do ministra ds. zdrowia publicznego. Alarmują Paula Blokhuisa, by powstrzymać wzrost liczby restauracji fast food. Samorządy w ten sposób chcą walczyć z otyłością.

Jak informuje „RTL Nieuws” władze miast twierdzą, że mają ograniczone pole manewru, by przeciwdziałać niezdrowym nawykom żywieniowym mieszkańców. Tym bardziej że firmy specjalizujące się w dostarczaniu jedzenia typu fast food nie rezygnują z intensywnych kampanii reklamowych. A te stale oddziałują na holenderskich obywateli.

Zdrowie czy wolność jednostki?

– Aktualnie gminy mają bardzo niewiele możliwości podejmowania działań na rzecz zmniejszenia liczby niezdrowej żywności w swoich miastach […] Żywność jest postrzegana jako indywidualny wybór człowieka i dlatego władze miejskie oraz rząd nie mogą obecnie interweniować za pomocą ustawy o ochronie środowiska – przyznała w rozmowie z „RTL Nieuws” prof. Anniek de Ruijter z Uniwersytetu Amsterdamskiego.

Według prof. de Ruijter jest to skomplikowany problem, ponieważ chodzi tutaj o pytanie – jak daleko sięga wolność jednostki? Na chwilę obecną Ministerstwo Zdrowia Publicznego, Opieki Społecznej i Sportu ma skonsultować się z władzami samorządów i przeanalizować, czy niezbędna jest nowelizacja ustawy o ochronie środowiska.