Sondaż przeprowadzony wśród społeczności internetowej wykazał, że aż 98,4% użytkowników sieci słyszało termin „borderline”, a ponad połowa zna kogoś z tym zaburzeniem osobowości. Ankietowali stwierdzili jednak, że społeczeństwo – w tym także specjaliści ochrony zdrowia psychicznego – nie wie wystarczająco dużo o borderline. Co piąta osoba przyznała, że sama ma niski poziom wiedzy na ten temat. W świadomości społecznej to wciąż swego rodzaju tabu, a osoby z borderline – które stanowią między 1,4 a 5,9% ogólnej populacji – na każdym kroku spotykają się ze stygmatyzacją i brakiem zrozumienia.

Zostać człowiekiem idealnym: na czym polega biohacking?

Borderline, czyli osobowość z pogranicza

Badani odpowiedzieli też na pytanie, czym charakteryzuje się osobowość z pogranicza. Uczestnicy najczęściej kojarzyli borderline z chwiejnością emocjonalną (96,4%); intensywnymi, lecz niestabilnymi związkami z innymi ludźmi (90,2%); impulsywnością i podejmowaniem ryzykownych działań (88,2%); niekontrolowanymi wybuchami gniewu (85,7%); zaburzeniami tożsamości (85,1%); a nawet zachowaniami lub próbami samobójczymi (78,7%).

To prawda, że zaburzenie dezorganizuje i utrudnia codzienne życie, a mnogość i powaga problemów z niego wynikających wiąże się z ogromnym cierpieniem zarówno osoby z zaburzeniem, jak i jej otoczenia. Jednak borderline to spektrum, co oznacza, że u każdej osoby z tym zaburzeniem może występować nie tylko inna kombinacja objawów, ale symptomy te mogą mieć również różne nasilenie.

Mimo powagi problemów, jakie ze sobą niesie, borderline można z powodzeniem leczyć. Dużym utrudnieniem we wdrażaniu skutecznej terapii jest właśnie brak powszechnej wiedzy, z czym wiąże się to zaburzenie oraz zrozumienia ze strony otoczenia – wyjaśnia Anka Mrówczyńska, pomysłodawczyni ubiegłorocznej kampanii edukacyjnej #kuZrozumieniuiAkceptacji i prezeska Fundacji zPogranicza.

Mat. prasowe