Agata Młynarska zdecydowała się na zabieg plastyki powiek. Swoim doświadczeniem podzieliła się za pośrednictwem mediów społecznościowych. Wyjaśniła, dlaczego postanowiła poddać się operacji i jak się czuje tuż po. „Myślałam o tym od lat.” – napisała. 

Agata Młynarska to dziennikarka z imponującym dorobkiem, która od lat jest obecna w polskich mediach. Na swoim koncie ma prowadzenie wielu popularnych programów radiowych i telewizyjnych. Aktualnie tworzy własny podcast „Zdrowie bez tabu”, w którym otwarcie mówi o problemach zdrowotnych. Niedawno sama zdecydowała się podzielić swoimi doświadczeniami związanymi z zabiegiem blefaroplastyki. 

Agata Młynarska poddała się operacji plastyki powiek

O tym, dlaczego zdecydowała się na zabieg plastyki powiek i jak czuje się po operacji, Agata Młynarska opowiedziała w mediach społecznościowych. Dziennikarka wyjaśniła, że przeprowadzono u niej blefaroplastykę nie tylko ze względów estetycznych, ale przede wszystkim przez wskazania medyczne. 

Zmagałam się z przepukliną tłuszczową przy lewym oku, która utrudniała widzenie i powodowała opuchliznę.

Prezenterka długo poszukiwała lekarza, któremu będzie mogła zaufać. Upewniła się też, czy choroby autoimmunologiczne, z którymi zmaga się na co dzień, nie są przeciwwskazaniem. Aktualnie jest już po zabiegu. 

Minęło zaledwie kilka godzin od operacji. Nic mnie nie boli, czuję jedynie lekkie ciągnięcie plastrów. Regularnie chłodzę oczy i czekam na efekt końcowy. Co ciekawe, doktor nie zgodził się na jednoczesną operację powiek górnych i dolnych. Powiedział, że plastyka dolnych, to operacja, która wymaga oceny po operacji górnych i najpewniej wogole nie będzie mi potrzebna! To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że trafiłam w dobre ręce.

Relacjonowała Agata Młynarska, nie ukrywając, że jest bardzo zadowolona z tego, że poddała się operacji.

A jeśli zastanawiacie się nad takim zabiegiem, odkładacie go albo macie obawy – powiem tylko tyle: dla mnie to była bardzo dobra decyzja. Żałuję jedynie, że nie podjęłam jej wcześniej. Ale jak to mówią – lepiej późno niż wcale. Mam 61 lat i nie mam na co czekać

Podsumowała.