W dzisiejszych czasach technologia kosmetyczna nieustannie się rozwija, a jednym z najnowszych trendów w dziedzinie usuwania owłosienia są kryształowe depilatory. Reklamy obiecują, że te nowoczesne i zaawansowane technologicznie przyrządy są skutecznym rozwiązaniem dla osób, które chcą pozbyć się zbędnego owłosienia bezboleśnie. Ale czy naprawdę działają?

Czym są kryształowe depilatory?

Kryształowe depilatory do usuwania włosów to najnowsza generacja urządzeń stosowanych w kosmetologii. Ich działanie opiera się na zastosowaniu technologii, która pozwala na dokładne niszczenie cebulek włosów, co ma przyczynić się do długotrwałego lub trwałego efektu usunięcia owłosienia. Jednak nie wszystkie osoby osiągają takie same rezultaty, a wiele czynników może wpływać na skuteczność zabiegu. Jak czytamy w serwisie Papilot.pl:

Zastosowana w nim technologia nanokrystaliczna ma zapewniać bezbolesne usuwanie martwego naskórka i włosów. Produkt nie wymaga przy tym stosowania żadnych kremów czy pianek do depilacji. Wystarczy kolistymi ruchami pocierać nim skórę nóg, pach, pleców, by uzyskać pożądaną gładkość. Można to robić po kąpieli na suchym lub mokrym naskórku, a po całym procesie umyć depilator pod ciepłą wodą.

Opinie dotyczące tego gadżetu są podzielone:

„Włoski usuwa nawet dobrze , ale skóra jest później bardzo szorstka i sucha przez dłuższy czas. Zaraz po użyciu jest wrażenie jakby skóra była spalona. Włoski odrastają tak samo szybko jak po goleniu”.

„Nie działa”.

„Depilator nadaje się do peelingu, a nie do depilacji, trzeba mieć dużo czasu, cierpliwości i siły a owłosienie zostaje. Stosowałam się do instrukcji, powtórzyłam po 12 godzinach i bez efektu. Stanowczo nie polecam, szkoda pieniędzy”.

„Absolutnie fantastyczny. Z początku byłam nastawiona, że pewnie to nie prawda. Ale go użyłam i jestem bardzo zadowolona z efektu”.

Korzystałaś z niego?