Na jego temat powstała niejedna książka. Ale nie ma innego znaczenia „nie” niż po prostu „nie”.Niestety w pewnych kręgach wciąż panuje społeczne przekonanie, że „nie” oznacza „tak”. Poważny kryzys, który przechodzi współczesne znaczenie owego słowa, można przezwyciężyć, lecz powinno wybrzmiewać ono wyraziściej niż kiedykolwiek. My kobiety mamy ważną rolę do odegrania. Zaprogramowano nas, by nie reagować. Mamy być dobrotliwe, ofiarne i życzliwe. Nadszedł czas na nieco bardziej gwałtowną retorykę.

Rzeczywistość bywa bolesna. Niezmiennie przekonują się o tym kobiety, w których słowniku nigdy nie zaistniało słowo „nie”. Albo zaistniało, lecz nigdy nie potrafiły go wypowiedzieć. A może wypowiadane wielokrotnie na przestrzeni wieków uległo zniekształceniu, straciło barwy? Podczas gdy prawa kobiet stały się jednym z głównych punktów w agendzie kulturowej, 29 kwietnia na antenie polskiego radia popularny podróżnik tłumaczy, na czym polega kobiece „nie”. Zwraca się przy tym bezpośrednio do mężczyzn: „Strasznie trzeba przy kobietach uważać na »nie«, bo tak wiele jest różnych odmian »nie«, a niektóre znaczą tak, tak, tak”.

Współczesne „nie” przechodzi kryzys

Słowo „nie” jest pełnym zdaniem. Nie wymaga wyjaśnienia, obrony. Tymczasem uległo haniebnemu zniekształceniu. Zwłaszcza to wypowiadane przez kobiety. Całe pokolenia kobiet wychowywano, by nie sprzeciwiać się nigdy, nie dyskutować, nadstawiać drugi policzek. Przyznaj, ty też niejednokrotnie chciałaś odmówić zawodowo lub osobiście, lecz czułaś, że nie wypada powiedzieć „nie”?

DLACZEGO INSTAGRAM JEST PEŁEN KLONÓW?

Nie odkryjemy Ameryki, jeśli uznamy, że przez większość życia kobiety starają się zadowolić wszystkich. Jeden z najpopularniejszych stereotypów płci głosi, że kobieta powinna być uległą i uczuciową opiekunką ogniska domowego. Zakodowane w ten sposób, zaspokajamy nierealistyczne oczekiwania społeczne. Niestety, wiele podobnych szablonów funkcjonuje jako normy odczytywane z podręczników do wychowania do życia w rodzinie.

Według ich autorów kobieta chce być kimś dla kogoś, lubi pracować dla konkretnego człowieka, jest zainteresowana sprawami innych, a najważniejsze są dla niej realne potrzeby najbliższych. Kobieta zbyt silna i zdecydowana może zostać uznana za nieatrakcyjną, apodyktyczną, niegrzeczną. Skonfigurowano nas tak, by stawiać innych na pierwszym miejscu, nigdy nie odrzucać okazji, nie zawodzić.

To dlatego podejmujemy się pracy, której nie chcemy podejmować. Chodzimy na randki, kiedy wolimy nadrabiać zaległości w czytaniu. Uczestniczymy w imprezach, w których nie chcemy uczestniczyć. Kupujemy prezenty, na które nas nie stać, osobom, za którymi nie przepadamy. Pijemy, kiedy wolimy zachować trzeźwość. Doświadczamy życia, którego nie chcemy. Czy możemy temu zaprzeczyć? Raczej nie. Czy nas to niepokoi? Na pewno.

Zainteresował Cię powyższy fragment? Więcej przeczytasz w numerze z Gabi Drzewiecką na okładce lub cosmopolitan.pl

Zeberka w Cosmopolitan: O nie.