Media społecznościowe mogą przynieść wiele dobrego – co chwilę dochodzą do nas wieści o kolejnej kampanii, której celem jest obnażenie prawdy o sztucznie tworzonym wizerunku. Kolejne instagramowe zdjęcia zamiast prawdziwie wyglądającego ciała, pokazują fałszywą rzeczywistość po obróbce Photoshopa. Wiele osób próbuje walczyć z takim podejściem, pokazując, że piękno nie ma jednej definicji i każdy zasługuje na akceptację, bez względu na figurę czy wiek. Niestety często nie może przebić się przez falę internetowego hejtu…

ZOBACZ TEŻ: JAMEELA JAMIL ZROBIŁA SZOKUJĄCĄ RZECZ. WIĘKSZOŚCI OSÓB NIE STAĆ NA TAKĄ ODWAGĘ!

Przekonała się o tym jedna z blogerek Sarah Tripp, która postanowiła rozpocząć własną walkę o akceptację. W mediach społecznościowych podzieliła się ważnym wpisem, pokazując tym samym jak wiele hipokryzji ukrytych jest w zgryźliwych, często przykrych komentarzach.

Dziewczyna udostępniła zdjęcie, na którym pozuje ze swoją przyjaciółką Dani Austin. Obie kobiety mają zupełnie różne figury i typy urody, a jednak każda z nich na co dzień spotyka się z hejtem i nieustannym ocenianiem swojego wyglądu przez innych użytkowników sieci.

Obok zdjęcia zamieściła bardzo osobisty wpis

To jest moja przyjaciółka @daniaustin. Nosi rozmiar 0 i jest naprawdę piękna, niestety często mówi mi, że dostaje wiele przykrych komentarzy, w których ludzie piszą, że „ona ma anoreksję”, „wygląda tak, że koniecznie musi coś zjeść”. To bardzo smutne. Ja wiem, że to piękna, silna i zdrowa kobieta, a to jest ważniejsze niż jej wygląd. Dani jest niesamowicie przedsiębiorczą kobietą, ma ciepłe serce i jest jedną z najbardziej autentycznych blogerek jakie znam. Ona i jej mąż @jordanjramirez mają wspaniały, wspierający się związek. Ona jest tak silna, a jednocześnie bezbronna. Oprócz zdjęć, ma prawdziwe życie w trybie offline.

A jeśli chodzi o internetowy hejt to Sarah postanowiła podzielić się również własną historią.

> Ja sama również mam wiele przykrych doświadczeń. Przez lata byłam piętnowana ze względu na swój wygląd, ale z tej drugiej strony. Ciągle mówiono mi, że „mam nadwagę”, „wyglądam niezdrowo” . Ale wiem, że rozmiar 12 to moje ciało. Wiem, że jestem silna, seksowna i stylowa. Wiem również, że poczucie własnej wartości nie zależy od wielkości moich jeansów ani tego co inni o mnie mówią.

ZOBACZ TEŻ: BLOGERKA, KTÓRA PROMOWAŁA SIĘ DZIĘKI IMPONUJĄCEJ METAMORFOZIE…UKRYWAŁA, ŻE UTYŁA

To przesłanie zostało skierowane do wszystkich osób, które być może często nie zastanawiają się nad tym, jak bardzo ich komentarze mogą wpływać na innych i ranić ich uczucia. Sarah dodała również Pamiętajcie, że wstydzenie się własnego ciała nigdy nie jest w porządku. Wszyscy powinniśmy być dla siebie milsi nie tylko w sieci ale też w prawdziwym życiu. Wasze słowa mają moc i znaczenie. Rozsyłajmy więcej miłości i pozytywnych uczuć .

To zdjęcie pokazuje, że piękno i pewność siebie nie są zamknięte w określonym schemacie. Kobiety udowadniają, że tak naprawdę każda z nas jest piękna, a najważniejsze jest, to by w zaakceptować siebie i nie przejmować się krytyką.

Co o tym sądzicie?