Operacje plastyczne i inne zabiegi z zakresu medycyny estetycznej od zawsze były dla osób interesujących się ciałopozytywnością zagwozdką. Czy można być ciałopozytywnym i poddać się operacji plastycznej? Kaya Szulczewska w jednym ze swoich ostatnich postów poruszyła ten ważny problem.

Jaki mamy problem z ciałopozytywnością?

Ciałopozytywność a operacje plastyczne. Kaya Szulczewska

Kaya jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych ciałopozytywnych aktywistek. Jej profil na Instagramie obserwuje blisko 40 tysięcy osób! Regularnie publikuje zdjęcia, jest aktywna na swoim InstaStory, starając się edukować swoich odbiorców. Bardzo często dzieli się historiami swoich odbiorczyń i odbiorców, próbując doprowadzić do normalizacji ciał nie mieszczących się w kanonie. Ostatnio poruszyła temat, który zastanawia wiele osób. Czy ciałopozytywność wyklucza operacje plastyczne i zabiegi estetyczne?

Ciałopozytywność a operacje plastyczne. Czy to się wyklucza?

Trzeba przyznać, że wątek zabiegów medycyny estetycznej oraz chirurgicznego poprawiania ciała jest niezwykle elektryzujący dla większości społeczności. Dlaczego? Na to pytanie odpowiada Kaya na profilu Ciałopozytyw:

„Pragnąc więcej różnorodności w mediach, przyzwyczajone do kontentu bodypositive albo same walcząc z kompleksami wywołanymi barakiem różnorodności w mediach, możemy czuć żal, obwiniać czy nawet poddawać krytyce osoby wykonujące na ciele różnego typu ingerencje”.

Dalej w swoim wpisie tłumaczy, że jest to błędne postępowanie, ponieważ nie powinno się oceniać zbyt pochopnie i krytykować oraz zawstydzać drugą osobę. Właśnie to wskazuje jako zaprzeczenie idei ciałopozytywności.

„Zachęcam do tego, żeby nigdy nikogo z tego powodu nie zawstydzać. Pamiętajmy też, że w ciałopozytywności nie chodzi o naturalność czy jakiś nowy kanon, a o zmianę /rozszerzenie kanonów, przeciwdziałanie dyskryminacji i o wyzwolenie spod presji. Tu chodzi o reprezentacje dla ciał wypartych z mainstreamu, a nie zawstydzanie jakiejś innej grupy, za to że jest w kanonie”.

Ciałopozytywność a operacje plastyczne. Nie można zawstydzać kogoś ze względu na jego wybory

Kaya w swoim wpisie przypomina nam wszystkim, że nie powinno się oceniać wyborów drugiej osoby bez dokładnego zaznajomienia się z historiami, które za nimi stoją. Zamiast skupiać się na zawstydzaniu jednostek, należy rozprawić się z systemem, który tworzy w nas potrzebę dopasowania się do kanonu. Aktywistka wspomina, że osoby, które wykonują zabiegi tylko po to, aby przybliżyć się do „ideału” są ofiarami i nie powinny podlegać krytyce.

„Możemy oczywiście krytykować system, patriarchat, kapitalizm, wyśrubowane kanony i presję na uzyskiwanie określonego wyglądu, które mają wpływ na nasze życie, ale nie zawstydzajmy indywidualnych jednostek za modyfikacje ciała, za to, że ulegają tej presji czy świadomie wybierają podążanie za kanonem”.

Wypowiedzenie Konwencji antyprzemocowej. Martyna Wojciechowska w mocnych słowach komentuje pomysł polityków

Zamiast skupiać się na obwinianiu i krytykowaniu osób, które dokonują operacji plastycznych i korzystają z zabiegów medycyny estetycznej, powinniśmy zająć się wspieraniem inicjatyw promujących różnorodność.

„Żyjemy w społeczeństwie, które pewien wygląd promuje i premiuje, trudno winić kogokolwiek o to, że płynie z prądem. Występowanie pod prąd jest zawsze trudniejsze, wymaga siły i nie każdy ma na to przestrzeń i możliwości”.