źródło: Zeberka
Ten koreański duet dbał o moją skórę przez całe wakacje. Oto, co się wydarzyło
Wakacje, wakacje i po wakacjach. Jeśli przez całe lato próbujesz pamiętać o regularnej pielęgnacji skóry, witaj w klubie. Na ten czas uzbroiłam się w dosłownie kilka kosmetyków do pielęgnacji. Krem SPF 50 do ochrony skóry twarzy i właśnie wspomniany w tytule duet, czyli koreańskie kosmetyki marki Cliv. To nie jest kolejna ładnie pachnąca pielęgnacja, to kosmetyki, które widocznie poprawiają wygląd skóry.
Ten koreański krem SPF50+ za 60 zł ma świetne opinie. Zmienił też moją kondycję skóry
Esencja: krok pierwszy
Konsystencja esencji jest lekka i jedwabista. W dotyku przypomina mieszankę serum i toniku. Dość długo się wchłania, jednak pozostawia skórę jędrną i sprężystą- jednym słowem bardziej wypoczętą. Karnozyna i retinol zawarte w składzie mają za zadanie wygładzić skórę i zregenerować podrażnienia. I spełniają swoje zadanie. Moja skóra łatwiej znosi zmęczenie i powakacyjny stres powrotu do rzeczywistości. Ode mnie gigantyczny plus za niepozostawianie tłustej warstwy na skórze.
Krem: krok drugi
Ten krem to prawdziwy skarb. Zwabiona podajnikiem kosmetyku w kształcie kwiatka, szybko zrozumiałam, że to nie tylko uroczy detal. Rozprowadzanie tego kremu na skórze to czysta przyjemność. Ma się wrażenie, że kosmetyk dosłownie oplata się na niej jak jedwabisty okład. Krem szybko się wchłania, używałam go zatem zarówno na dzień, jak i na noc, i w obu przypadkach skóra była świetnie nawilżona, ale nie przeciążona.
Po regularnym stosowaniu duetu moja skóra jest bardziej napięta i ma zdrowszy wygląd. Odnoszę też wrażenie ,,wypełnienia” skóry. Warto dodać, że obydwie formuły świetnie współgrają z kosmetykami do makijażu. Kolorówka nie roluje się na skórze i nie wygląda sztucznie.
Czytaj też: „Nie chcę, żeby syn uczył się, że krzywdzenie daje lajki”. Katarzyna Zdanowicz ostro o Szon Patrolu