Dawniej były bardzo popularnym gadżetem do kąpieli. Miały zapewniać delikatne oczyszczanie skóry i łagodny masaż. Dziś już nie są aż tak często wybierane, bo na ich miejsce pojawiły się narzędzia do szczotkowania ciała, szczególnie popularne są te do masażu na sucho. Jednak myjki do kąpieli to nadal dodatek, który można spotkać w łazienkach.

Ich stosowanie nie przynosi niczego dobrego dla skóry. Wręcz przeciwnie to szybka droga do tego, by zafundować sobie problemy, które mogą skończyć się wizytą u dermatologa. Dlaczego? Powodem są bakterie, które namnażają się na ich powierzchni.

Dodatek do kąpieli, maseczka i peeling. Potrzebujesz tylko jednego produktu

Myjki do kąpieli mają porowatą strukturę, co oznacza, że pochłaniają wszystko z czym się zetknął – wilgoć, brud i martwe komórki skóry. To niebezpieczne dla ciała, ponieważ nagromadzone tam bakterie szybko się mnożą, powodując zwiększone ryzyko infekcji. Szczególnie, kiedy myjka zostanie użyta na podrażnioną po depilacji skórę, wówczas grozi to zapaleniem mieszków włosowych.

Używając myjek do kąpieli rozpraszamy bakterie i zanieczyszczenia po całym ciele. Specjaliści alarmują, by unikać stosowania ich w szczególności na twarzy oraz w obszarach intymnych.

Olejki – dlaczego powinnaś dodawać je do kąpieli?

Jeśli jednak nie chcesz zrezygnować z ich stosowania, wybieraj naturalne, plecione myjki i wymieniaj je średnio co 3-4 tygodnie. Najlepiej z tkaniny konopnej, która dodatkowo jest w 100 procentach biodegradowalna.