Chyba każda z nas ma kilka takich rzeczy, bez których nie rusza się z domu. Telefon, ulubiona pomadka, perfumy w wersji mini. W moim przypadku zwłaszcza zimą lista jest krótka, ale konkretna: nawilżający balsam do ust, ukochane perfumy z dużym ogonem i odżywczy krem do rąk. Bo gdy temperatura spada poniżej zera, dłonie jako pierwsze wołają o pomoc…

Od kilku tygodni w mojej torebce można znaleźć lotion, który od razu oczarował mnie nie tylko swoim działaniem, ale również pięknym zapachem. A mowa o produkcie marki Mokosh.

Nawilżający lotion do dłoni z marakują

Formuła opiera się na bogatym koktajlu składników aktywnych, które realnie wspierają kondycję skóry. Olej z marakui intensywnie odżywia, wspomaga regenerację i pomaga zachować młody wygląd dłoni. Towarzyszą mu oleje jojoba i z baobabu, które odbudowują naturalną barierę hydrolipidową, chroniąc przed utratą wilgoci.

Na powierzchni skóry delikatny film ochronny tworzy wosk z borówki- to on zabezpiecza dłonie przed przesuszeniem, nie pozostawiając przy tym tłustej warstwy. Konsystencja jest lekka, szybko się wchłania i pozwala wrócić do codziennych obowiązków bez uczucia lepkości.

W składzie znajdziemy także sok z aloesu, który koi i łagodzi podrażnienia, oraz ekstrakt z opuncji figowej- znany ze swoich właściwości antyoksydacyjnych. Sorbitol i kompleks AQUAXYL® pomagają wiązać wodę w naskórku, dzięki czemu dłonie pozostają nawilżone i gładkie na dłużej.

Lotion Mokosh
1

Nawilżający lotion do dłoni Mokosh

Kup teraz

Warto podkreślić, że produkt ten jest wegański i znajduje się w szklanym opakowaniu z pompką. Produkt nie posiada także składników z przeciwwskazaniami dla kobiet w ciąży.