„Kosmetyka jest tak stara jak ludzkość” – przekonuje Isolde Brackle w swojej – wydanej już wiele lat temu – książce poświęconej w całości kosmetyce.

Badania i przekazy tylko to potwierdzają – już 4000 lat temu w państwie Sumerów podjęto się produkcji pierwszych, prymitywnych jeszcze, kosmetyków.

Recepty na piękno bywały czasami zaskakujące, czasami obrzydliwe – ale zawsze pochodziły od pięknych, wysoko postawionych w państwie kobiet. Kobiet, które pamiętamy do dzisiaj.

Poniżej zbiór kilku kosmetycznych ciekawostek z historii. Stosowane wówczas metody są nadal aktualne – działają tak samo skutecznie, a na ich bazie powstają dzisiejsze kosmetyki.

Tak więc zainteresowanych zapraszam do lektury:


Mityczna królowa Saba, która żyła przed około trzema tysiącami lat, chętnie stosowała maseczkę z mleka migdałowego. Specyfik ten jest używany do dziś w niemal niezmienionej postaci.


Królowa Nefretete, do dziś uważana za ideał piękna, była wielką fanką kosmetyki kolorowej. Stosowała ona kredki i cienie do powiek oraz szminki oparte na naturalnych składnikach, m.in ochrze.


Egipskie kobiety były prawdziwym wzorcem, jeśli chodzi o pielęgnację urody. Kleopatra używała ujędrniającego żelu aloesowego oraz maseczki z krzemionki. Podobno wcale nie była piękna z natury, ale po prostu niesamowicie zadbana – i to właśnie czyniło ją kobietą pociągającą.


Cesarzowa Poppea traktowała zabiegi upiększające jak najświętszy rytuał. Do historii przeszły jej kąpiele w mleku oślic – mleko było w ogóle jej ulubionym kosmetykiem.


Katarzyna Medycejska zmywała twarz płynem na bazie soku z ogórków. Receptura ta została spisana przez św. Hildegardę, która zostawiła wiele wskazówek dotyczących pielęgnacji urody. Ponoć wiedzę czerpała z bogatego doświadczenia medycznego Arabów. Płyn stosowany przez Katarzynę Medycejską do dziś jest używany w południowej części Francji.


Maria Stuart z kolei myła twarz wyłącznie białym winem.


Maria Antonina do mycia ciała nie używała wody – w całości zastępowała ją świeżą maślanką.


Ukochana Chopina, kontrowersyjna pisarka George Sand kąpała się w wodzie z dodatkiem mleka, soli i miodu. Już wtedy było to sięgnięcie do historii – zważywszy na to, że takie kąpiele były popularne całe dwieście lat wcześniej.