Piękny makijaż zaczyna się nie od kosztownych kosmetyków, ale od zdrowych nawyków i odpowiedniej pielęgnacji skóry. Wiele kobiet inwestuje w drogie produkty, oczekując cudownych efektów, lecz często pomija podstawowe zasady, które pozwalają na osiągnięcie zniewalającego wyglądu. Odkryjmy razem, jak maksymalizować rezultaty naszego codziennego makijażu, zaczynając od kilku prostych, ale kluczowych kroków.

Dlaczego drogie kosmetyki nie działają tak, jak byśmy tego chciały?

Niezależnie od ceny, żaden kosmetyk nie zadziała prawidłowo, jeśli będzie stosowany niepoprawnie. Kluczowe jest zrozumienie, że każdy produkt powinien być używany z myślą o specyficznych potrzebach skóry, a także w odpowiedni sposób, aby maksymalizować jego efektywność. Pierwszym krokiem jest zidentyfikowanie typu swojej skóry i dobranie do niej odpowiedniej pielęgnacji. Czy jest sucha, tłusta, mieszana, a może wrażliwa? Jeżeli już wiesz jaki jest Twój typ skóry, teraz kilka przykładów dobrego dopasowania produktów oraz techniki aplikacji:

➔            Dla skóry tłustej i mieszanej: szukaj kosmetyków matujących i beztłuszczowych. Używaj baz matujących pod makijaż, które kontrolują wydzielanie sebum i przedłużają trwałość makijażu. Stosowanie ciężkich kremów może prowadzić do zatykania porów i pojawienia się niedoskonałości.

➔            Dla skóry suchej: wybieraj kosmetyki nawilżające z dodatkiem składników, takich jak kwas hialuronowy czy gliceryna. Używaj kremowych podkładów, które nie podkreślą suchych miejsc. Pamiętaj o regularnym nawilżaniu skóry przed nałożeniem makijażu.

➔            Technika aplikacji: niewłaściwa technika może sprawić, że nawet najlepsze kosmetyki nie będą wyglądały dobrze. Dla przykładu, używaj gąbeczek do nakładania podkładu, aby uzyskać równomierną i gładką powierzchnię. Pędzle do nakładania różu czy bronzera powinny być miękkie i dobrze rozprowadzać produkt, aby uniknąć plam i nierówności. I co ważne – nie zapominaj o regularnym czyszczeniu tych produktów, którymi każdego dnia nakładasz makijaż na twarz.

Pamiętaj, że regularność i dopasowanie produktów do potrzeb Twojej skóry to klucz do sukcesu. Kolejność nakładania jest równie ważna: serum antyoksydacyjne, następnie serum nawilżające oraz krem ma dzień. Nie zapominaj także o regularnym stosowaniu filtrów przeciwsłonecznych, niezależnie od typu skóry, aby chronić ją przed szkodliwym działaniem promieni UV.

A może problem tkwi gdzieś indziej? Może wydawać się niepozorny, ale jest palący i śmierdzący

Nawet najbardziej dokładna i przemyślana pielęgnacja może nie przynieść oczekiwanych rezultatów, jeśli do tematu nie podejdziemy holistycznie. Na drodze do wymarzonej i zdrowej skóry mogą stanąć np. papierosy, czyli jeden z głównych „urodowych” wrogów. Szkodliwa zwłaszcza dla Twojego zdrowia, ale też dla cery – nie jest nawet sama nikotyna (choć nie zapominajmy, że to właśnie ona tak silnie Cię uzależnia), ale toksyczny i śmierdzący dym, który wdychasz z każdym zaciągnięciem się papierosem. To właśnie w dymie zawarte są m.in. wysokie stężenia wolnych rodników. Efekt? Szara, wysuszona cera, bez naturalnego blasku i zdrowego koloru (puszczanie dymka = niedotlenienie + odwodnienie komórek całego ciała). Prowadzi to do szybszego starzenia się. Co więcej, palacza charakteryzują też typowe dla tego nałogu zmarszczki – pionowe bruzdy nad górną wargą (określane często mianem „kodu kreskowego palacza”).

Makijaż może maskować niektóre niedoskonałości, ale nie rozwiąże problemu u jego źródła. Jak zatem rzucić palenie, aby zyskało na tym nie tylko Twoje zdrowie, ale też, aby efekt makijażu był bardziej widoczny i zniewalający?

Rzucenie palenia to proces, który wymaga determinacji, przemyślanej strategii, ale również wiedzy o dostępnych metodach wsparcia. Oto plan, który może Ci w tym pomóc:

➔     Ustal datę: zakreśl w kalendarzu pierwszy dzień bez zapalenia papierosa. Daj sobie czas na przygotowanie, ale… nie odkładaj tego na później!

➔     Przygotowania: zaplanuj aktywności, które zastąpią Ci palenie papierosów (nie miej czasu na nudę – możesz np. zacząć nowe zajęcia językowe, kreatywne czy sportowe).

➔     Przyjaciele i rodzina murem za Tobą: nie bój się rozmawiać o swoich planach z najbliższymi. Kiedy poznają Twoje zamiary, łatwiej będzie im zrozumieć np. Twoje rozdrażnienie, ale też podadzą Ci pomocną dłoń, kiedy będzie to najbardziej potrzebne.

➔     Dbaj, o to co jesz: spożywaj regularnie posiłki, w których skład wejdą: warzywa, zboża, białko. Unikaj za to produktów wysoko przetworzonych, cukru i tłuszczu.

➔     Asortyment apteczny: gdy chęć zapalenia bierze górę, możesz sięgnąć po produkty, które należą do tzw. nikotynowej terapii zastępczej. Co stoi za tą medycznie brzmiącą nazwą? To nic innego jak środki, które pozwalają okiełznać tzw. nikotynowy głód. Przykładowo gumy czy plastry z nikotyną, które dostaniesz w każdej aptece.

➔     Wizyta lekarska: je­śli wciąż pa­lisz, skon­sul­tuj się z le­ka­rzem, któ­ry do­bie­rze dla Cie­bie od­po­wied­nie leki wspie­ra­ją­ce wal­kę z tym trud­nym na­ło­giem.

Dalej puszczasz dymka: kiedy nawet przemyślana strategia i lekarz nie pomaga, a Ty wciąż palisz, nie wywieszaj jeszcze białej flagi. Zamiast zostać z papierosem, możesz spróbować zamienić go na coś, co będzie cię truło mniej. Czyli na co? Przykładowo na podgrzewacz tytoniu. Dlaczego może Cię to truć mniej niż papieros? Bo te urządzenia nie spalają tytoniu, właśnie jak papieros, ale go podgrzewają. Oznacza to, że nie powstaje dym, nie ma też substancji smolistych. Co zatem wdycha palacz? Aerozol z nikotyną. A co z wolnymi rodnikami? Naukowcy z Uniwersytetu w Zurichu znaleźli na to odpowiedź. Z ich badania wynika, że poziom wolnych rodników w fazie gazowej w aerozolu z podgrzewacza tytoniu (testowanym urządzeniem był IQOS, teraz znany pod nazwą IQOS ILUMA) jest mniejszy o około 99% w porównaniu z ich stężeniem w dymie z papierosa. Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli coś truje mniej, nie oznacza, że jest nieszkodliwe. Wyłącznie pełna rezygnacja z nałogu jest jedyną drogą, która prowadzi do zdecydowanych korzyści zdrowotnych i estetycznych dla całego organizmu oraz skóry.

Czy wypicie kilku lampek wina jest widoczne na twojej twarzy?

Tak, wypicie kilku kieliszków wina może być widoczne na twarzy. Dr Nigmy Talib w swojej książce „Reverse the Signs of Ageing” („Odwróć oznaki starzenia”) przedstawia objawy takie jak wyraźne linie czy zaczerwienienia między oczami, opadające powieki, powiększone pory, odwodniona skóra, zaczerwienione policzki i głębokie bruzdy nosowo-wargowe, które wskazują na regularne spożywanie alkoholu. Te objawy, zwane „twarzą wina”, wynikają z odwodnienia skóry przez alkohol, wpływu na wątrobę oraz dużej ilości cukru w alkoholu, który niszczy elastyczność skóry. Aby złagodzić te efekty, zaleca się przerwę od alkoholu przez min. trzy tygodnie, stosując zasadę 80/20, czyli abstynencję przez 80% czasu i pozwolenie sobie na alkohol przez 20% czasu.

Jako alternatywy dla picia wina, można rozważyć:

➔       Napoje bezalkoholowe na bazie wody z naturalnymi dodatkami smakowymi,

➔       Herbaty ziołowe oferujące korzyści zdrowotne,

➔        Mocktaile imitujące smak popularnych drinków, ale bez zawartości alkoholu,

➔        Regularne nawadnianie się wodą, które pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry,

➔        Włączenie do diety owoców i warzyw bogatych w wodę, wspierających lepszy wygląd skóry.

Pamiętaj, że najlepsze efekty będą tylko wtedy, gdy całkowicie wyeliminujesz alkohol ze swojej diety!

Nawilżaj!  

Nawilżenie jest kluczem do zdrowej i promiennej cery. Niewystarczająca ilość wody w organizmie oraz zaniedbanie odpowiedniego nawilżenia skóry twarzy – sprawiają, że kosmetyki nie są w stanie w pełni wydobyć swojego potencjału. Podkład aplikowany na taką skórę może podkreślać wysuszone miejsca oraz zmarszczki, sprawiając, że makijaż wygląda na ciężki i nienaturalny.

Badanie opublikowane w „Skin Research and Technology” badało wpływ spożycia płynów na nawilżenie skóry u zdrowych ludzi. Wyniki sugerują, że dodatkowe spożycie wody zwiększa nawilżenie warstwy rogowej skóry, szczególnie u osób wcześniej pijących mniej wody. Efekty te były obserwowane jako widoczne zmniejszenie klinicznych oznak suchości i szorstkości skóry oraz lekkie zwiększenie jej elastyczności i rozciągliwości. Wskazuje to na po­ten­cjal­ne ko­rzy­ści na­wod­nienia dla zdro­wia i wy­glą­du cery.

Pamiętasz w takim razie o wodzie? Jeśli masz problem z wypijaniem jej co najmniej 1,5 litra dziennie, włącz do diety owoce takie jak arbuz, cytrusy lub jabłka. To nie tylko źródło wody (a więc nawilżenia) ale także wielu witamin i mikroelementów. A samo nawilżenie Twojej skóry powinno stać się rutyną, obejmującą zarówno zewnętrzne aplikacje produktów, jak i wewnętrzne nawadnianie organizmu. Jak się do tego zabrać?

➔    Zewnętrzne nawilżanie: kluczowe jest stosowanie produktów do pielęgnacji skóry, które zawierają składniki takie jak ceramidy, kwas hialuronowy czy peptydy. Te substancje pomagają zatrzymać wodę w skórze, zapewniając jej odpowiednie nawilżenie. Ponadto, nie zapominaj o regularnym stosowaniu masek nawilżających, które mogą dostarczyć skórze szybką dawkę hydratacji.

➔    Wewnętrzne nawadnianie: piękną skórę budujemy również od środka, dlatego zalecane jest picie odpowiedniej ilości wody każdego dnia. Woda pomaga usunąć toksyny z organizmu, co bezpośrednio wpływa na wygląd naszej cery. Włączenie do diety owoców i warzyw bogatych w wodę, takich jak ogórki czy arbuzy, również może przyczynić się do lepszego nawodnienia.

Podsumowując, doskonały makijaż nie wymaga wydawania fortuny na kosmetyki. Klucz leży w odpowiedniej pielęgnacji skóry, zdrowych nawykach i świadomym podejściu do beauty routine. Pamiętaj, że prawdziwe piękno zaczyna się od środka i od zdrowej skóry! A to najlepsza baza dla Twojego makijażu.