Nie od dziś wiadomo, że reklama jest dźwignią handlu i że odpowiednio zareklamowany produkt sprzeda się doskonale. Tym razem jednak temat jest dość delikatny, bo są nimi kobiece piersi. Coś co każda z nas ma, ale zdarza nam się dość często o tym zapomnieć, że je mamy i że potrzebują takiej samej troski i pielęgnacji, co reszta ciała. Naprzeciw wyszła nam firma ANESE, która wymyśliła maseczkę na piersi. Ale to nie wszystko – furorę w sieci zrobiła dzięki nietypowej nazwie. “Calm your tits”, bo taką nazwę nosi, sprzedaje się świetnie. Ale czy faktycznie uspokaja piersi?

ZOBACZ TEŻ: NA ŚWIECIE ISTNIEJE 7 KSZTAŁTÓW BIUSTU… KTÓRY TO TWÓJ?

Piękne, młode i jędrne piersi to marzenie każdej kobiety, której biust z roku na rok zmienia się pod wpływem grawitacji, urodzonych i wykarmionych dzieci czy generalnie zmian w figurze czy zdrowiu. Nic więc dziwnego zatem, że znalazł się ktoś, kto będzie chciał na tym zarobić.

Produkt ma na celu ujędrniać, podnosić i pomagać skórze w tych delikatnych miejscach roztaczać swój blask. Dodając do tego młodzieńcze nawilżenie i miękkość… która z nas nie dałaby się za to pokroić? Firma kupuje nas samym opisami i kusi obietnicami, ale internet rozprawia się z nimi bezlitośnie.

Zacznijmy jednak od tego, że opakowanie nie zawiera żadnej nowości. Niczego, co mogłoby wprawić nas w zadumę czy kazałoby nam od razu łapać za laptopa, by google’ować nowe odkrycie medycyny. Okej, ma w sobie doskonałe, sprawdzone składniki, takie jak płatki owsiane, glinka, miód, matcha czy kolagen morski, ale nic, zupełnie nic innowacyjnego.

Instrukcja obsługi maseczki zakłada, że produkt może być stosowany na całych piersiach, na dekolcie, sutkach i po bokach. Zupełnie bez ograniczeń. Następnie zostawiamy ją na jakieś 30 minut, by delikatnie stwardniała a następnie zmywamy ją ciepłą wodą z żelem pod prysznic.

ZOBACZ TEŻ: Męskim okiem: Faceci zdradzili, jakie piersi ich kręcą. Masz takie?

Efekt? Testerki twierdzą, że skóra owszem, jest bardziej miękka (czytałam coś na temat uczucia jak “po kąpaniu w mleku, niczym Kleopatra”), a po kilku dniach widać, że staje się bardziej delikatna i sprężysta. Magia ponoć nie trwa długo, bo by utrzymać efekt, trzeba ją wykonać co najmniej raz w tygodniu. Ale czy to nie jest idealny dodatek do naszego rytualnego spa day? Cóż, my już czekamy na przesyłkę…