Kiedyś Maciej Zień szył ubrania dla lalek, dzisiaj ubiera gwiazdy. Jego nazwisko jest synonimem rodzimego luksusu i kobiecości zarazem.

On sam przyznaje, że jego pierwszą muzą była Barbie.

– Kupiłem ją w Peweksie i szyłem dla niej stroje księżniczki – opowiada magazynowi Party.

Dzisiaj za jedną z jego kreacji zapłacić trzeba ponad 3 tys. zł. To i tak taniej, niż w wielu paryskich butikach, a suknie jakością, projektem i wykonaniem nie odbiegają od tych znad Sekwany.

zieńWiele kobiet mimo wszystko może tylko śnić o kreacji jego projektu. Dla chcącego nic trudnego – zawsze pozostaje styl wykreowany przez niego.

Czego więc trzymać się, aby nosić się jak od Zienia?

– Szlachetnych tkanin – jedwabiu, muślinu, satyny, koronki i weluru.

– Nie bać się arcykobiecych elementów – kokard, bufek, odkrytych ramion, pokreślonego biusty czy talii.

– Wybierać „czyste”, nasycone kolory (bardzo zresztą modne!).

– Tu i ówdzie dorzucać trochę cekinów, garść pórek, „wycinanki”, szarfy czy drapowania.

Tyle w teorii, pora na praktykę:

zień zień

zień zień

zień

zień zień