Na jednej z imprez w Las Vegas zarówno Selita Ebanks jak i Olivia Munn pojawiły się ubrane w krótkie, czerwone sukienki.

Obie panie postawiły na projekty Jaya Godfreya. Selita zdecydowała się na asymetryczną, uszytą z jedwabiu kreację, którą zestawiła z niebotycznie wysokimi, beżowymi platformami.

Z kolei Olivia pozowała fotoreporterom ubrana w prostą minisukienkę na grubych czarnych ramiączkach, którą uzupełniła o cieliste peep toe Sergio Rossi .

Mimo że żadna z tych stylizacji jakoś szczególnie nas nie zachwyciła, to ostatecznie swój głos oddałybyśmy na Selitę. Olivia ostatnimi czasy znacznie przytyła i naszym zdaniem powinna unikać odsłaniania strategicznych fragmentów ciała.

 

A Wam, kreacja której z pań podoba się bardziej?