Już kilka miesięcy temu Rosie Huntington-Whiteley wyznała, że zgrabna figura nie spadła jej z nieba.

Żeby zachwycać jędrnym ciałem modelka zdolna jest do nie lada poświęceń.

Woda, sen, ćwiczenia, organiczna żywność oraz regularne zabiegi kosmetyczne to podstawa mojego dbania o swój wygląd. Poza tym chodzę na siłownię, wykonuję dużo ćwiczeń aerobowych i staram się utrzymać zdrową i silną sylwetkę, co jest dla mnie bardzo ważne – wyznała 23-letnia piękność.

W jednym z ostatnich wywiadów gwiazda dodała, że nie pozwala sobie na żadne przerwy jeśli chodzi o treningi.

Regularne ćwiczenia zapewnia jej posiadanie aż trzech osobistych trenerów.

Mam trzech osobistych trenerów. Jamesa Duigana w Londynie, Jasona Walsha w Los Angeles i mojego przyjaciela Justina w Nowym Jorku. To oznacza, że gdziekolwiek jestem, nie ma wymówki od ćwiczeń.

To kolejny dowód na to, że „dobre geny” modelek to mit, a nawet najpiękniejsze ciało wymaga ciężkiej pracy i regularnego wysiłku.