Od czasu radykalnej zmiany stylu Rihanna już kilka razy „tłumaczyła się” z tej transformacji i zarzekała się, że to wcześniejszy, grzeczny wizerunek był wymysłem speców od marketingu.

Ten temat (między innymi, bardziej pikantnymi) został po raz kolejny poruszony na łamach magazynu Glamour, którego grudniową okładkę zdobi zdjęcie piosenkarki.

– Przez pierwsze dwa lata mojej kariery było całe mnóstwo ograniczeń, do których musiałam się stosować. Nie mogłam malować ust na określone kolory – na przykład ostry róż, ciemny róż czy czerwień. Moje usta musiały być w naturalnej tonacji – opowiada Rihanna. – W końcu przestałam się konsultować z pewnymi ludźmi z wytwórni i zaczęłam robić dokładnie to, co chciałam. Czyli: obcięłam włosy i ufarbowałam je na czarno, wymieniłam garderobę, zmieniłam brzmienie mojej muzyki. Po to, aby wyrazić siebie…

A może po prostu zorientowała się, że jej umiejętności wokalne daleko jej nie zawiodą i zdecydowała się postawić na wizerunek?

Tutaj możecie zobaczyć i ocenić metamorfozy Rihanny.