Od ślubu Małgorzaty Rozenek i Radka Majdana minął już prawie tydzień. Nie oznacza to jednak, że media przestały wałkować temat! Mówi się o tym, że zdecydowanie był to ślub roku i bardzo ciężko będzie go przebić. Na uwagę zasługuje nie tylko miejsce ceremonii, ale również przepiękna suknia ślubna, która została zaprojektowana specjalnie dla Rozenek przez Ewę Minge.

ZOBACZ: MAMY SZKICE PROJEKTU DRUGIEJ SUKNI ŚLUBNEJ MAŁGORZATY ROZENEK!

Perfekcyjna pani domu od samego początku wiedziała, co chce założyć na siebie w swoim wielkim dniu. Suknia miała odebrać gościom mowę i wyglądać, jak z prezentacji kolekcji haute couture.

– Pomyślałam sobie, że ma to być wyjątkowa suknia, ma być wow. Gosia chciała, żeby to było wow, więc było wow – mówi Ewa Minge agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

style="overflow:hidden;">Rozenek zainspirowała się suknią, którą minge zaprojektowała na potrzeby filmu Dolina Bogów Lecha Majewskiego. Suknia projektowana była do scen balu przy fontannie di Trevi w Rzymie.

– Ta suknia rzeczywiście była niezwykle trafiona i John przychodził do mnie, i Josh, i reżyser mi kilkakrotnie dziękował, co się rzadko zdarzało u tego reżysera, żeby dziękował, bo to jest uroczy, ale bardzo wymagający człowiek – mówi Ewa Minge.

style="overflow:hidden;">Suknia nie wyglądała identycznie, jak ta z filmu. Największą różnicą był kolor – zamiast czerwieni pojawiła się gołębia szarość, symbolizująca skromność i przywodząca na myśl mgłę. Inspiracją do wykończenia sukni posłużył Ewie Minge… charakterystyczny głos panny młodej!

– On jest takim srebrem skażony, ten głos, dlatego użyliśmy w tej sukni kawałki prawdziwego starzonego srebra. Kreacja była szyta ręcznie, haftowana srebrnymi nićmi specjalnie wzmocnionymi, znalazły się na niej starzone cyrkonie – mówi Ewa Minge.

style="overflow:hidden;">Suknia powstawała miesiąc i pracowały nad nią dwie krawcowe specjalizujące się w pracach haute couture. Zarówno Minge, jak i Rozenek chciały uniknąć zainteresowania paparazzi, dlatego spotykały się aż w okolicach Puszczy Nadnoteckiej.

– Wiedzieliśmy, że tam nie będzie żadnych paparazzi, że nikt jej nie będzie śledził, czuła się jak u siebie w domu, a jak było trzeba, dziewczyny były głodne, ona się spóźniała, to zakładała, że będą głodne i z trasy z zupą przyjeżdżała do nas – mówi Ewa Minge.

style="overflow:hidden;">ZOBACZ TEŻ: MAŁGORZATA ROZENEK O RELACJI RADKA Z JEJ BYŁYM MĘŻEM

Spodziewałyście się tego?