Fotografowi udało się „ustrzelić” fotki Nataszy Urbańskiej bez makijażu, a przynajmniej w lekkim, niemal niewidocznym makeupie.

Wszystkie chcące leczyć kompleksy panie muszą czuć się lekko rozczarowane… Artystka bez rynsztunku nie straszy, jak wiele innych gwiazd, choć przyznać trzeba, że ten kucyko-koczek jest mało twarzowy.

Pytanie: którą wersję Nataszy wolicie?

natasza urbańska

natasza urbańska