Iwona Węgrowska pokazała dobitnie na Bydgoszcz Hit Festiwal, jak osobowość może zdominować strój.

Co tu dużo mówić – jej sceniczny styl jest kiczowaty, „bukietowy”, chwilami nie może się zdecydować, czy postawić na image divy, czy playmate.

Tym razem nie było źle. Ktoś doradził jej prostą, błękitną kreację, która znakomicie pasowała do jej rudawego koloru włosów.

A jak było za kulisami?

Zdecydowanie gorzej – fryzura i okulary zepsuły niezły zestaw. Do tego kiepsko noszony pas i legginsy z zapiętkami…

Szara tunika była już dużo lepiej noszona. Wciąż jednak Iwona upiera się przy „dużych” włosach i wyraźnych dodatkach.

Myślicie, że słusznie?