Joanna Horodyńksa jeśli chce utrzymać swoje miano jednej z najlepiej ubranych Polek (na marginesie: kto ją tak nazwał?), powinna być o krok przed modą.

Czy jest?

Nie bardzo – wielki wór w żółte pasy. Kanarkowy, cytrynowy i inne odcienie tak się już rozpanoszyły, że nie sztuką jest włożyć ubranie w którymś z nich.

Buty? Atłasowe czółenka w kolorze mocnego różu, które weszły już zimą, o ile nie wcześniej. Razem z fioletowymi peep-toes.

&nbsp

Horodyńska też w żółtym

Horodyńska też w żółtym