Aktorka Dominika Ostałowska niestety zapomniała przejrzeć się w lustrze wychodząc z domu. Możliwe też, że ubierała się zupełnie nie bacząc na to, co wkłada.

Tunika bowiem byłaby niebrzydkim ciuszkiem, gdyby była noszona odpowiednio. A nie jest. Psuje ją cała reszta – ciężkie buty i dżinsy, których nogawki – nie wiedzieć czemu – zostały odwinięte.

Fioletowa torebka być może miała odżywić całość. Tak, ożywia, ale dobijając cały zestaw.

Po stokroć na NIE.

Coś ładnego? Owszem, okulary.

&nbsp

Dominika Ostałowska