Kiedy zobaczycie na plaży rozebraną kobietę, nie koniecznie musi to oznaczać, że jest ona naga. Możliwe, że ma na sobie bikini z namalowanymi sutkami TaTa Top. Myślicie, że taki strój został stworzony dla żartu? Otóż okazuje się, że nie.

Stroje kąpielowe są elementem pewnej kampanii reklamowej. Jej pomysłodawcy, Robyn Graves i Michelle Lytle, postanowili zbuntować się przeciwko surowym zasadom, które panują w niektórych stanach w USA. Mianowicie chodzi o to, że kobiety opalające się topless bardzo często dostają wysokie mandaty. Feministki chcą równouprawnienia – skoro faceci mogą chodzić bez koszulki, kobiety też chcą!

Wyglądasz, jakbyś była naga… ale nie jesteś i nie łamiesz prawa! – brzmi motto TaTa Top.

Popieracie takie akcje?