To brzmi zabawnie: „Kasia Tusk pokazała majtki”. A jednak blogerka sama wystawiła się na ataki mediów, chwaląc się swoimi zakupami zrobionymi w Nowym Jorku.

Jakby nie wystarczyło wspomnieć, że ma za sobą udaną wizytę w sklepie Victoria’s Secret, Kasia na swoim blogu i Instagramie zamieściła zdjęcia kupionych fig i stringów. Na fotografii widać też biustonosz.

Owszem, bielizna ładna i efektowna, ale czy konieczne jest jej pokazywanie? Tuskówna blogerką modową jest nie od dziś, ale chyba jeszcze musi nauczyć się paru zasad…

„Kupiłam sobie żółte stringi” – mówi zdjęcie. Och, to brzmi dumnie.

 

Chcesz zobaczyć majtki Kasi Tusk? (FOTO)
fot. Instagram