Choć żyła blisko 300 lat temu, jej postać niezmiennie fascynuje. Ekstrawagancki gust Marii Antoniny uczynił z niej ikonę, której wyczucie smaku inspiruje do dziś. Po tym, jak w londyńskim Muzeum Wiktorii i Alberta pokazano nową wystawę poświęconą jej kreacjom, a Manolo Blahnik zaprezentował kolekcję butów wzorowanych na jej kultowych pantofelkach, świat beauty na nowo zachwycił się makijażem, który był jej znakiem rozpoznawczym. Efekt? W trendach króluje róż Marie Antoinette – pełen uroku, elegancji i życia. 

Maria Antonina była jedną z najbarwniejszych postaci w historii. Nieprzypadkowo mówi się, że dyktowała trendy długo przed powstaniem mediów społecznościowych. Niektóre z nich nie tylko pozostają aktualne do dziś, ale są odkrywane na nowo z nieskrywaną fascynacją. Po upływie 255 lat od momentu, w którym została królową, na TikToku prym wiedzie Marie Antoinette blush – róż na policzkach nakładany tak, jak nosiła go kochająca przepych monarchini. Ten trend to nie tylko ukłon dla królowej, ale też znak, że w makijażu wciąż liczy się zabawa, fantazja i szczypta romantyzmu. 

Róż Marii Antoniny – na czym polega trend, który podbił internet?

Intensywny, mocno kontrastujący z kolorytem cery róż na policzkach stał się symbolem makijażu Marii Antoniny. To właśnie on przykuwa uwagę na znanych nam portretach królowej, a w filmie Sofii Coppoli z dumą nosiła go Kirsten Dunst. Dziś naśladujący naturalny rumieniec róż wraca do łask i bije rekordy popularności w sieci. Nic dziwnego. Nałożony w ten sposób dodaje energii, witalności i dziewczęcego uroku. Choć przez niektórych uznawany jest za przesadny, w gruncie rzeczy może wyglądać niezwykle naturalnie – zupełnie jak policzki zaczerwienione od chłodu poranka, mroźnego wiatru czy nagłego przypływu emocji. 

Jak uzyskać efekt Marie Antoinette blush?

Makijażyści są zgodni: najlepiej postawić na róż pasujący do typu urody. W modzie są zarówno chłodne, liliowe tonacje, jak i ciepłe, brzoskwiniowe barwy. Dobrym wyborem będą produkty dające aksamitne, satynowe wykończenie – w kremie lub pudrze. Kluczem do sukcesu jest nałożenie kosmetyku na środku policzka na wzór naturalnego rumieńca, a następnie roztarcie go ku górze w kierunku skroni i linii włosów.