Niegdyś ten kosmetyk był zupełnie nieznany, ale od kilku sezonów cieszy się ogromną popularnością. To must-have w kosmetyczce każdej kobiety. Rozświetlacz, bo o nim mowa, zdobył status nieodzownego elementu w arsenale miłośniczek makijażu. Poszukiwany efekt promiennej skóry, szczególnie na kościach policzkowych, jest obecnie jednym z najbardziej pożądanych. Powód jego popularności leży w tym, że nadaje skórze naturalny blask, świeżość i delikatność.

Jednak zastosowanie rozświetlacza nie ogranicza się tylko do kości policzkowych. Używamy go także do podkreślania innych części twarzy, takich jak linia nosa, łuk kupidyna czy obszar wokół brwi. To jednak nie wszystko. Rozświetlacz zainspirował również trend w makijażu oczu, znany jako eye-lighter. Ma on na celu optyczne powiększenie oczu i ,,otwarcie” powieki, oferując spojrzenie, które przyciąga uwagę i nie pozwala na obojętność.

8 GENIALNYCH trików makijażowych dla niebieskookich piękności

Jak wygląda makijaż eye-lighter?

Wykonując ten makijaż oczu, wizażyści stosują te same techniki, które do tej pory były zarezerwowane dla nakładania highlightera. To właśnie dzięki nim spojrzenie nabiera blasku, a oczy stają się optycznie powiększone.

Ważne jest dobranie odpowiednich kosmetyków. Taki efekt będzie możliwy dzięki opalizującym cieniom do powiek o wysokiej pigmentacji. Najlepszy rezultat zapewniają produkty w chłodnych, lodowych odcieniach, które dobrze wychwytują światło. Eye-lighter to zatem alternatywa dla smoky eye.