Najwyższą kategorię sportów motorowych wkrótce czeka transformacja. Ekologia i ograniczenie śladu węglowego mają być tutaj priorytetem. Już w 2030 roku Formuła 1 chce być neutralna, jeżeli chodzi o emisję dwutlenku węgla. Nie od dziś wiadomo, że władze „królowej motorsportu” nie są obojętne na tematy dotyczące ochrony środowiska. W końcu od 2014 roku bolidy napędzane są hybrydami.

Sebastian Vettel ukarany. Czterokrotny mistrz świata Formuły 1 nie zdjął tęczowej koszulki podczas hymnu

Formuła 1 napędzana ekologicznym paliwem

Pierwsze zmiany w F1 czekają kierowców już w sezonie 2022. Wtedy samochody będą napędzane paliwem E10, które stanowi mieszankę – 90 proc. paliw kopalnych i 10 proc. etanolu. W sezonie 2025 planowane jest stworzenie całkowicie zrównoważonego syntetycznego paliwa.

– Najważniejsze jest to, że nowe paliwo będzie na odpowiednim poziomie, zapewniając gęstość i właściwości obecnych paliw kopalnych. Oznacza to, że bolidy będą tak samo szybkie, jak obecnie – czytamy w oficjalnym oświadczeniu F1.

Prace nad nowym paliwem dopiero ruszyły w laboratorium. W jego skład mają wchodzić odpady komunalne i biomasa niespożywcza. „Paliwo przyszłości” może znacznie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych w sektorze transportowym.

Wyścigowa ekologia dla wszystkich

Według zapowiedzi władz Formuły 1 ekologiczne paliwo w 2025 roku będzie wykorzystywane w pierwszej kolejności dla bolidów wyścigowych. Później jednak produkcja ma trafić do szerszego użytku.

Według prognoz do 2030 roku na ulicach miast będzie jeździło około 1,8 miliarda samochodów – z czego zaledwie 8 proc. zasilanych na baterie elektryczne (BEV). Paliwo nadal będzie wykorzystywane w transporcie lotniczym, morskim i przemysłowym.