Przeglądanie kolejnych zdjęć gwiazd, na których pokazują swoją idealnie gładką twarz może budzić mieszane uczucia. Z jednej strony wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak łatwo jest wspomóc się kolejnymi instagramowymi filtrami, by zyskać nieskazitelny wygląd. Ale czasem trudno też zupełnie uniknąć porównań… Dlatego kiedy któraś z nich pokazuje jak wygląda jej skóra, kiedy zmyje z siebie makijaż i zejdzie z czerwonego dywanu – taki wygląd jest najbardziej wiarygodny.

ZOBACZ TEŻ: PO ZAPUSZCZANIU WŁOSÓW POD PACHAMI NADCHODZI UNICORN ARMPIT HAIR

Jedną z gwiazd, która nie zamierza ukrywać naturalnego wyglądu jest Lili Reinhart. Aktorka właśnie podzieliła się pewnym osobistym wyznaniem.

Pokazała zdjęcie, na którym widać, że jej twarz nie jest pozbawiona niedoskonałości. Lili przyznała się, że od kilku lat choruje na trądzik torbielowaty, a na zdjęciu można zobaczyć jak radzi sobie z tym problemem.

Aktorka podzieliła się swoją wieczorną rutyną pielęgnacyjną, pokazując punktowe leczenie wyprysków. To nie pierwszy raz, kiedy aktorka otworzyła się na temat akceptacji swojego wyglądu.

W ubiegłym roku zachęcała osoby, które obserwują jej instagramowy profil do tego, by dzielili się własnymi historiami związanymi z niedoskonałościami skóry i trądzikiem. W ten sposób aktorka chciała stworzyć grupę wsparcia i pomóc innym w pełni zaakceptować swój wygląd. Powstał w tym celu nawet specjalny hasztag, pod którym miały znaleźć się opowieści jej fanów #breakoutbuddy.

ZOBACZ TEŻ: BLOGERKA POKAZUJE, JAK WYLECZYŁA EGZEMĘ, DZIĘKI RÓŻOWYM KĄPIELOM

Co Wy na to?