Jeszcze w grudniu 2019 roku hitem było posiadanie kremu La Mer lub innego drogiego kosmetyku, który można było ustawić na swojej toaletce. Spełniał nie tylko funkcje kosmetyczne, lecz także dekoracyjne, był dla nas dumą i odrobiną luksusu. Jednak dzisiaj, niespełna pół roku później, wszystko się zmieniło.

Złe dobrego początki

Pandemia koronawirusa wszystko wywróciła do góry nogami. Konsekwencje pojawienia się nowej choroby będą nam towarzyszyć i rozwijać się jeszcze przez długi czas. Ale nie wszystko ma negatywny wydźwięk. Po raz pierwszy od dawna nasza uwaga została skierowana na polskie marki. Teraz to one królują.

Madonna miała koronawirusa? Wynik testu nie pozostawia wątpliwości i wywołuje skandal

Naturalne bogactwo

Wśród influencerek i recenzentek nastąpił szał polskich marek. Youtube zalewają kolejne filmiki z okazji miesiąca polskich marek, feed na Instagramie wypełniony jest zdjęciami kosmetyków od małych manufaktur. Odkrycie polskich producentów zmieniło kosmetyczki wielu z nas. I to na lepsze. Jak się bowiem okazało, polskie firmy kochają naturę i proste składy. I tym skradły nasze serca.

Małe manufaktury

Na polskim rynku znajdziemy wiele ciekawych marek, na które warto zwrócić uwagę. Zazwyczaj są one małymi manufakturami, które w swojej ofercie mają wielkie perełki. Oczywiście mnie także nie ominęła gorączka polskich marek. Dzięki niej odkryłam mnóstwo genialnych produktów, które na zawsze odmieniły moją pielęgnację. I przyznam szczerze – kondycja mojej skóry nigdy nie była tak dobra, jak teraz.

Zmiana podejścia

Jak się okazuje, polskie marki są w stanie zaoferować nam produkty, których działanie czasem potrafi być zdecydowanie lepsze od tych drogeryjnych. Sprzyjają temu proste składy oparte na naturalnych składnikach. To coś, co nasza skóra kocha. Skierowanie naszej uwagi na ofertę rodzimych producentów przynosi korzyści obu stronom. Lokalne produkty nie odbiegają jakością od zagranicznych, dlatego lepiej wspierać rodzime biznesy.

Pandemia koronawirusa a branża beauty. Co dalej?

Co przyniesie przyszłość?

Czy miesiąc polskich marek zmieni coś w konsumenckiej świadomości? Pozostaje mieć nadzieję, że tak. Cieszy mnie obserwowanie rozwoju polskich firm, które do tej pory ginęły w tłumie masówek, które wygrywały ogólnodostępnością. Cieszy mnie też to, jak wiele z tych marek promuje ekologiczne rozwiązania. Być może dzięki temu zyskają nie tylko firmy, lecz także nasza planeta.