Powrót do medialnego świata często budzi nie tylko emocje, ale i wspomnienia. Iza Miko, która znów jest na świeczniku cofnęła się myślami do jednego z najgłośniejszych związków w swoim życiu. Jej słowa o Macieju Zakościelnym mogą zaskoczyć niejednego fana.

Izabella Anna Mikołajczak, znana jako Iza Miko to popularna aktorka, tancerka i modelka pochodząca z Łodzi. Jest córką aktorów Grażyny Dyląg–Mikołajczak oraz Aleksandra Mikołajczaka. Gwiazda już od najmłodszych lat rozwijała swoje talenty artystyczne- w wieku 7 lat wcieliła się w role dziewczynki z zapałkami w filmie Pan Kleks w kosmosie, a zaledwie trzy lata później pojawiła się w produkcji TVP „5-10-15”. Jako 15-latka na zaproszenie amerykańskiego choreografa wyjechała wraz z matką do Stanów Zjednoczonych, gdzie odbyła dwumiesięczne stypendium w prestiżowej szkole baletowej American Ballet Association w Nowym Jorku. Miko na swoim koncie ma role w takich filmach jak: „W rytmie hip-hopu 2”, „Kochaj i tańcz”, „Fałszywa tożsamość”, czy „Starcie tytanów”.

 

Iza Miko wraca pamięcią do związku z Maciejem Zakościelnym. „Każdy facet, z którym jestem, musi…”

Obecność Izy Miko w najnowszej edycji „Tańca z gwiazdami” sprawiła, że znów znalazła się w centrum zainteresowania. Ostatnio gwiazda miała okazję gościć w podcaście Pudelka, w którym wróciła pamięcią do swojego dawnego związku z Maciejem Zakościelnym, o którym kiedyś mówiła cała Polska. Ich relacja rozwijała się w momencie, gdy Miko coraz mocniej zaznaczała swoją obecność w Hollywood, co tylko podsycało zainteresowanie mediów. Uczucie było intensywne, a plany — poważne, jednak ostatecznie nie przetrwało próby czasu…

Choć kiedyś spekulowano, że ich rozstanie nie należało do najłatwiejszych, dziś Iza Miko patrzy na tę relację z wyraźnym dystansem i życzliwością. Zamiast wracać do trudnych momentów, wybiera to, co dobre — wspomnienia pełne śmiechu, lekkości i wzajemnej inspiracji. W jej słowach nie ma goryczy, a raczej szczera sympatia i uznanie dla byłego partnera. Aktorka podkreśla, że Zakościelny imponował jej nie tylko talentem, ale też artystyczną wrażliwością i naturalnym poczuciem humoru, które — jak sama przyznaje — zawsze miało dla niej ogromne znaczenie.

Maciek ma niesamowite poczucie humoru i jest też bardzo zdolny komediowo. Pamiętam, że w tym związku bardzo się wygłupialiśmy. A dla mnie to jest bardzo ważne. Każdy facet, z którym jestem, musi po prostu umieć się ze mną wygłupiać i śmiać od rana do nocy. Muszę się śmiać i też muszę medytować. Taka właśnie jestem – z jednej strony medytuję, a z drugiej lubię się wygłupiać

– wyznała w rozmowie z dziennikarzem serwisu Pudelek.pl