To nie pierwszy raz, kiedy post Małgorzaty Rozenek oburzył internautów. Tym razem kontrowersyjny wpis dotyczył kupowania używanych rzeczy w aplikacji, którą poleciła w swoim poście. Zdaniem internautów nie byłoby w tym nic oburzającego, gdyby na zdjęciu, które zamieściła, nie siedziała w helikopterze. Zdaniem obserwatorów to hipokryzja.

Post Małgorzaty Rozenek

O Małgorzacie Rozenek w ostatnim czasie zrobiło się niezwykle głośno, głównie z powodu jej ciąży oraz porodu. Wiele osób z przyjemnością obserwowało wyczekiwanie na narodziny upragnionego dziecka. Po porodzie nie zwolniła tempa, bardzo szybko wróciła do pracy oraz zabrała się za treningi, które pozwalają jej wrócić do formy. Wraz ze wzrostem zainteresowania jej osobą, wzrosła liczba reklam na jej Instagramie. Kilka z nich spotkało się z krytyką fanów. Ten post również został chłodno przyjęty. Powód? Nieodpowiednio dopasowane zdjęcie.

Małgorzata Rozenek-Majdan w stylizacjach z lat 70. Wygląda czarująco!

Zarzuty fanów

Post Małgorzaty Rozenek miał reklamować luksusowy second hand. Zwróciła w nim uwagę na ekologiczne podejście do kupowania i korzystanie z second handów, w których często można znaleźć niemalże nieużywane rzeczy.

„W obiegu jest już tak dużo rzeczy, że można ubrać naszą populację kilka razy! Staraj się nie kupować nowych rzeczy. Jeśli przyczyny ekologiczne do Ciebie nie przemawiają – to powiem Ci inaczej, to się po prostu nie opłaca. Zanim wejdziesz do sklepu np. po markową torebkę, sprawdź, o ile taniej możesz ją kupić z drugiej ręki! Dla swojego bezpieczeństwa i spokoju kupuj markowe rzeczy w miejscach, które weryfikują autentyczność sprzedawanych produktów!”.

Chociaż w samym poście nie ma niczego złego, fani zarzucili jej, że reklamuje ekologiczne podejście, siedząc w helikopterze.

„Ten wpis to jakiś żart. Nie mogę uśmiałam się. Codziennie inna stylizacja, codziennie w innych dresach, reklama ubrań, projektowanie ubrań itp., a pani mówi, żeby kupować mniej” – brzmiał jeden z komentarzy pod wpisem.

Post Małgorzaty Rozenek wywołał tyle emocji, że zdecydowała się nagrać na ten temat InstaStory.

Małgosia Rozenek-Majdan pokazała na Instagramie, jak wypoczywa. Zmysłowe zdjęcia zrobiły wrażenie

„(…) słuchajcie, chodzi o to, że jest już tak wiele nowych rzeczy w obiegu, że naprawdę, zanim będziesz chciała kupić jakąś nową torebkę, najczęściej markową, sprawdź, bo po prostu może ta torebka na ciebie czeka w lepszej cenie, bo jest po kimś, kto może ją chwilę ponosił i z niej zrezygnował”.

Jednocześnie zapewniła, że sama często kupuje rzeczy z drugiej ręki i nie wszystko, co posiada, dostała za darmo.

„Jak na przykład szukam torby, to zawsze sprawdzam, bo naprawdę nie mam z tym problemu, że ktoś ponosił 3 razy i teraz ja nie mogę jej nosić. A jakieś takie zarzuty, że my celebrytki dostajemy rzeczy za darmo i potem je sprzedajemy. Duże marki, takie jak Chanel, Dior czy Yves Saint Laurent, mimo tego, że bardzo bym chciała, nie dają mi nic ze swoich rzeczy za darmo”.

Co sądzicie o poście Małgorzaty Rozenek i jej tłumaczeniu? Przekonuje Was?