Ilona Felicjańska w najnowszym wywiadzie otworzyła się na temat swojej relacji z dorosłymi już synami. Gwiazda trzeciego sezonu „Królowej przetrwania” wyjawiła, jak wyglądają ich kontakty. „To jest coś, co zbudowałam, będąc trzeźwa, jak oni byli mali i to jest coś, czego nikt nam nie odbierze.” – podkreśliła w poruszającym wyznaniu. 

Ilona Felicjańska od wielu lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy w rodzimym show-biznesie. Swoje pierwsze kroki w modelingu stawiała w latach 90. Z czasem zaczęła działać również w mediach i angażować się w ważne sprawy społeczne. Otwarcie mówi o swojej walce z uzależnieniem od alkoholu i profilaktyce zdrowia psychicznego. Prywatnie jest mamą dwóch dorosłych już synów. W ostatnim wywiadzie opowiedziała więcej o swojej rodzicielskiej drodze. 

Ilona Felicjańska wyznała, jaki kontakt ma z dorosłymi synami

Ilona Felicjańska gościła niedawno w podcaście „Galaktyka Plotek”. W szczerej rozmowie z Marcinem Wolniakiem otworzyła się między innymi na temat macierzyństwa. Wyznała, że nawet w najtrudniejszych momentach życia mogła liczyć na swoich synów. To oni byli dla niej największą motywacją do zmian. 

Jestem im bardzo wdzięczna, że nigdy we mnie nie przestali wierzyć. Wiadomości, jakie od nich dostałam. „Mamo, czekamy na tę mamę, którą kochamy. Czekamy na tę mamę, którą znamy, tę która dawała nam tyle czasu i uwagi, która dała nam tyle wspomnień”. To były takie słowa, które były moją najsilniejszą motywacją zewnętrzną, że nie poddam się. 

Powiedziała. Dziś synowie gwiazdy są już dorośli, ale dalej uwielbiają spędzać wspólnie czas. Jak przyznała Ilona Felicjańska – to zasługa świadomego budowania relacji od najmłodszych lat. 

To są cudowni, wspaniali, przystojni, inteligentni, nieuzależnieni młodzi ludzie. 25 i 24 (lat – przyp. red.) niebawem. Kochamy wspólny czas. To jest coś, co zbudowałam, będąc trzeźwa, jak oni byli mali i to jest coś, czego nikt nam nie odbierze. Zwykłego pójścia na zakupy i umiejętności śmiania się, pomagania sobie, wspierania. Nikt mi nie odbierze tego, że mój syn cieszy się, że mogę z nim być i pyta się mnie o zdanie, czy coś mi się podoba.

Wyjaśniła. Na koniec dodała, że to właśnie synowie są jej największym życiowym osiągnięciem. 

To jest chyba największa wartość mojego życia – oni, moi synowie. I to, że znów jesteśmy razem. Drugą wartością jest to, że pomimo tylu upadków, jednak ja dostaję i od życia, i od ludzi kolejną szansę. Są ci, którzy są przeciwko mnie, ale są ci, którzy mi wybaczają i są ci, którzy chcą być po mojej stronie i iść obok mnie

Podsumowała.