Emily Ratajkowski pozując na ściance podczas premiery Uncut Games, skupiła na sobie całą uwagą fotoreporterów. Tym razem nie chodziło jednak o skąpy strój, a wymowny napis, jaki pojawił się na jej ramieniu.

 

f*ck harvey.

Modelka w ten sposób odniosła się do najnowszych doniesień na temat producenta filmowego Harvey’a Weinsteina, który w 2017 roku został oskarżony przez kilkadziesiąt kobiet o molestowanie seksualne i gwałty. Jak się okazuje, skompromitowany producent jest bliski zawarcia ugody, która pozwoli mu uniknąć więzienia. Na jej przyjęcie zgodziła się już większość ofiar producenta, który czeka teraz tylko na zaakceptowanie jej przez sąd.

Feministyczny manifest Emily Ratajkowski. Depilacja nie musi być koniecznością

Zgodnie z ugodą, firma ubezpieczeniowa upadłego już przedsiębiorstwa Weinstein Company ma wypłacić ofiarom producenta łączną sumę 25 mln dolarów, co po rozdzieleniu daje około 500 tys. dolarów dla każdej z nich.

Kobiety z całego świata publikują na tablicach hasztag #metoo. Dlaczego?!

Co więcej, ugoda nie tylko uchroni go przed więzieniem, ale także powoli mu zarobić. Jak przewiduje bowiem umowa z firmą ubezpieczeniową, do kieszeni Weinsteina trafią wszystkie pieniądze, na których przyjęcie nie zgodzą się ofiary. A jak donoszą amerykańskie media, przyjęcia pieniędzy odmówiły dwie lub trzy kobiety.