Edyta Górniak wróciła pamięcią do czasu swojego dzieciństwa. W najnowszym wywiadzie wyznała, że w domu rodzinnym doświadczyła przemocy, kiedy była jeszcze dzieckiem. „Myślę, że gdyby dzisiaj tak było, to moi rodzice poszliby do więzienia.” – powiedziała. 

Edyta Górniak to jedna z największych sław na rodzimej scenie muzycznej. Na swoim koncie ma przeboje, które zna cała Polska, a jej wyjątkowy talent muzyczny został doceniony również za granicą. Choć estradowa kariera artystki przypomina pasmo sukcesów, w życiu prywatnym musiała zmierzyć się z wieloma trudnymi doświadczeniami. O jednym z nich opowiedziała w najnowszym wywiadzie. 

Edyta Górniak tak wspomina dzieciństwo: „Większość lat byłam na takim survivalu.”

Edyta Górniak gościła niedawno w programie „Portret”. W szczerej rozmowie z Michałem Dziedzicem wróciła wspomnieniami do dzieciństwa. Ten okres życia był dla niej wyjątkowo trudny. Artystka doświadczyła przemocy ze strony matki i ojczyma. 

Większość lat byłam na takim survivalu. Cały czas się bałam, że robię coś złego. Byłam gotowa na kary w każdej chwili. Różne te kary były, bo zamykanie to nie była jedyna rzecz.

Wyznała. W trakcie rozmowy Edyta Górniak wyjaśniła, że dorastała w ciągłym lęku. Sądzi, że dziś podobne zachowania rodziców byłyby surowo karane. 

Myślę, że gdyby dzisiaj tak było, to moi rodzice poszliby do więzienia. Myślę, że dzisiaj się tak zmieniły czasy, nabraliśmy wszyscy świadomości, że dzieci nie powinno się bić. Nie mam już za złe nikomu, ale czasami tak było, że jak wyjeżdżali rodzice gdzieś tam do znajomych na kilka dni na działkę, to sąsiadka przynosiła mi jedzenie dwa razy dziennie.

Wspominała piosenkarka. Zapewniła jednak, że pogodziła się z losem, nie nosi w sobie żalu i postanowiła skupić się na tym, czego nauczyły ją bolesne wydarzenia, których doświadczyła jako dziecko. 

Wolę o tym myśleć, że ja się wtedy dużo nauczyłam. Wybieram tę stronę. Już nie chcę pamiętać tego cierpienia, samotności, poczucia odrzucenia, poniżenia. (…) I to jest moja wielka umiejętność, której nabrałam przez wiele lat – naprawdę potrafię wybaczać.

Powiedziała. Dodała też, że dzięki swojej empatii udało jej się zrozumieć postępowanie matki. 

Rozumiem, że moja mama zrobiła to, co uważała, że jest najmądrzejsze. Nie wiem, jaka była babcia dla niej. Jej mama, czyli moja babcia, była dla mnie wspaniała. To jest najpiękniejsza miłość, jaką pamiętam – tych kilka lat dzieciństwa z babcią, ale może wobec mamy nie była taka? Nie wiem tego. 

Podsumowała.