Andziaks to jedna z tych influencerek, która zdecydowała się pokazać swoje dwa porody w sieci. Filmy ukazujące te intymne momenty wywołały w sieci niemałe poruszenie. Teraz celebrytka postanowiła powrócić do tematu na kanapie u Kuby Wojewódzkiego. „Chciałam pokazać tym filmem, że może też być fajny poród, przyjemny. I to nie jest tylko kwestia prywatnego szpitala”.

An­dziaks, a dokładniej An­ge­­li­­ka El­ż­bie­­ta Tro­­cho­­no­­wicz to popularna in­­flu­­e­n­ce­­rka pochodząca z Nysy. Po­pu­lar­ność zy­­ska­­ła je­sz­cze ja­­ko na­­sto­­la­t­ka, dzię­­ki swo­­im fi­l­mi­­kom za­­mie­sz­cza­­nym na pla­t­fo­r­mie You Tu­­be. Je­sli cho­dzi o ży­cie pry­wat­ne to uko­cha­nym in­­flu­­e­n­ce­r­ki jest Lu­­ka, czy­­li Łu­­kasz Tro­­cho­­no­­wicz. Pa­­ra po­­zna­­ła się 10 lat te­­mu w je­d­nym z wa­r­sza­w­skich klu­­bów nie przy­pusz­cza­jąc wów­czas, że to przy­pad­ko­we spo­tka­nie prze­ro­dzi się w ogrom­ną mi­łość, któ­rą śle­dzić bę­dą mi­lio­ny in­ter­nau­tów. Po­mi­mo ma­łe­go kry­­zy­­su na po­­czą­t­ku zna­­jo­­mo­­­ści po oko­­ło 7 lat (w li­p­cu 2022) An­dziaks i Lu­­ka po­­wie­­dzie­­li so­­bie sa­­kra­­men­­ta­l­ne tak. Yo­­u­tu­­be­­rzy po­­bra­­li się w ogro­­dach ele­­gan­c­kie­­go pa­­ła­­cu po­­ło­­żo­­ne­­go pod Wa­r­sza­­wą. An­ge­­li­­ka i Łu­­kasz są ro­­dzi­­ca­­mi 5- le­t­niej có­­re­cz­ki o imie­­niu Cha­r­lo­t­te oraz synka Franko, który przyszedł na świat zaledwie trzy miesiące temu.

Andziaks podsumowała swoje dwa porody. „Fajne i przyjemne. To nie jest tylko kwestia prywatnego szpitala”

Choć Andziaks działa w sieci już od ponad 10 lat to można powiedzieć, że jej kariera nabiera jeszcze większego tempa, a liczba widzów z roku na rok wciąż rośnie. Od jakiegoś czasu popularna influencerka nie ogranicza się tylko do działań w sieci, ale coraz częściej można zobaczyć ją również w telewizji. Zaledwie trzy lata temu wraz ze swoim mężem wzięła udział w programie Azja Express, a ostatnio mogliśmy podziwiać ją popularnym show Kuby Wojewódzkiego. Podczas rozmowy nie zabrakło zabraknąć wątku dotyczącego filmików z porodówki, które swego czasu wywołały ogromne poruszenie w sieci. Celebrytka wytłumaczyła publiczności i prowadzącemu, że jej relacja ze szpitala miała na celu odczarowanie porodu i pokazanie, że nie musi on być wyłącznie traumatycznym doświadczeniem – chciała dodać odwagi innym kobietom oraz pokazać bardziej spokojną, świadomą i pozytywną stronę przyjścia dziecka na świat.

Nie bolało mnie nic. W ogóle nie czułam bólu. Więc to jest coś niesamowitego. Jednak większość kobiet się boi tego bólu. Byłam znieczulona. Miałam znieczulenie w kręgosłup i w ogóle go nie czułam. Bardzo dużo kobiet się boi tego znieczulenia, a ja nawet nie czułam wkłucia do tego znieczulenia, bo byłam też znieczulona z zewnątrz. Chciałam pokazać tym filmem, że może też być fajny poród, przyjemny. I to nie jest tylko kwestia prywatnego szpitala, bo już bardzo dużo dziewczyn nagrywało jakieś tiktoki, wypowiadało się, że w państwowych szpitalach też powoli zaczynają te porody tak wyglądać

– przekonywała Andziaks.

Zgadzacie się z jej wypowiedzią?