[WYWIAD] O trendach, cenach sukienek i naked dress z Agatą Nivette z Laurelle

przejdź do komentarzy
laurelle laurelle/Fot. Materiały prasowe Laurelle

Projektantka: "Z każdą suknią jestem związana emocjonalnie."

Suknie ślubne to temat, który jest wyjątkowo bliski mojemu sercu. I tak właściwie to sama nie wiem dlaczego, ale mam tak już od najmłodszych lat. Uwielbiam prezentować Wam kolejne przepiękne lookbooki od znanych marek i projektantów. Uwielbiam też to, że możemy pochwalić się świetnymi polskimi markami, które projektują kreacje na światowym poziomie. Ostatnio miałam okazję porozmawiać z Agatą Nivette, projektantką Laurelle, która odpowiedziała na nurtujące (z pewnością nie tylko mnie) pytania. Jesteście zainteresowane?

ZOBACZ: ZAKOCHACIE SIĘ W SUKNIACH ŚLUBNYCH NA SEZON 2017/2018 OD LAURELLE!

ZEBERKA: Jaki trend w modzie ślubnej będzie rządził w przyszłorocznym sezonie?

AGATA NIVETTE: Klasyka zawsze jest w cenie. Proste fasony, cięcia podkreślające walory sylwetki i klasyczne formy wciąż podobają się najbardziej. Z przyjemnością jednak zauważam, że polskie klientki ślubne stają się coraz bardziej odważne. Bardzo mnie to cieszy, bo oznacza przyzwolenie na większe szaleństwo. Dziewczyny nie obawiają się odsłaniać ciała, oczywiście w subtelny i elegancki sposób. Śledzą trendy, inspirują się zagranicznymi projektantami. Często wybierają suknie z koronkowymi zagęszczeniami. Nie obawiają się tzw. naked dress. A my w Laurelle takie suknie bardzo lubimy.



ZEBERKA: Czy jest jakiś konkretny model sukni ślubnej (niekoniecznie z najnowszej kolekcji), który cieszy się największym zainteresowaniem przyszłych Panien Młodych? Jeżeli tak to który?

AGATA NIVETTE: Przyszłe panny młode nie rezygnują z realizacji marzenia z czasów, kiedy były dziewczynkami: aby w dniu ślubu stać się księżniczką. Z tego powodu od lat największym wzięciem cieszą się modele z gorsetową górą eksponującą ramiona i podkreślającą talię. Dopełnieniem całości jest bajecznie rozkloszowana spódnica tiulowa bądź muślinowa.

ZOBACZ: VADEMECUM PANNY MŁODEJ, CZYLI O WYBORZE SUKNI ŚLUBNEJ, TRENDACH I CENACH



ZEBERKA: Jaka jest Panna Młoda Laurelle? Jakie kobiety sięgają po Wasze projekty?

AGATA NIVETTE: Nasze klientki to zdecydowanie kobiety odważne. Są spełnione zarówno prywatnie, jak i zawodowo, i z powodzeniem godzą obie te strefy życia. Cenią tradycję, lecz jednocześnie są otwarte na nowoczesne, niestandardowe rozwiązania. Określiłabym je mianem prawdziwych kobiet naszych czasów.



ZEBERKA: Jak wygląda typowa wizyta w Waszym salonie? Jak najlepiej się do niej przygotować? Ile wcześniej należy zacząć poszukiwania tej idealnej sukni?


AGATA NIVETTE: Pierwsze spotkanie, na które zapraszamy na minimum pół roku przed ślubem, zaczynamy zawsze od rozmowy. Zadajemy wtedy kilka pytań o szczegóły zarówno samej uroczystości, jak i kreacji panny młodej. Im więcej informacji ustalimy, tym lepiej. Od razu uspokajam te z pań, które nie do końca wiedzą, jak chcą wyglądać w dniu ślubu. Absolutnie nie powinny się tym przejmować. Nasze konsultantki zaproponują odpowiednie dla ich sylwetki i temperamentu rozwiązania. W procesie wyboru sukni zawsze też doradzam otwartość. Klientki często nas zapewniają, że zupełnie nie widzą siebie np. w sukni z gorsetem. Ale kiedy, zachęcone przez nas, przymierzają ją, wówczas się okazuje, że właśnie ona leży najlepiej. I, co najciekawsze, że właśnie w tym modelu najlepiej czuje się klientka.

[WYWIAD] Agata Nivette z Laurelle: Z każdą suknią jestem związana emocjonalnie
FOTO: Agata Nivette z Laurelle

ZEBERKA: Jaki rozmiar mają salonowe modele sukienek? Wiele dziewczyn noszących rozmiar większy niż 38 stresuje się przymiarkami i tym, że żadna suknia nie będzie wyglądać dobrze…

AGATA NIVETTE: W naszym atelier można znaleźć suknie w różnych rozmiarach. Sądzę, że większość pań znajduje coś odpowiedniego dla swojej figury. Oczywiście każdy model salonowy możemy przygotować w niemal dowolnym rozmiarze, ponieważ szyjemy na miarę. Przyjmujemy też zamówienia indywidualne. Można do nas po prostu przyjść i opowiedzieć o wymarzonej sukni.



ZEBERKA: Czy ma Pani swój ulubiony model sukni?

AGATA NIVETTE: Z każdą z projektowanych przeze mnie sukien jestem związana emocjonalnie. Każdą traktuję trochę jak dziecko. Naprawdę trudno byłoby mi wskazać ulubiony model. Każdy jest dla mnie wyjątkowy.

ZOBACZ: POLSKA MARKA LAURELLE ZNOWU ZACHWYCA SWOIMI SUKNIAMI ŚLUBNYMI


laurelle ceny


ZEBERKA: Pytanie, które nurtuje mnóstwo kobiet – ile kosztują Wasze kreacje?

AGATA NIVETTE: Ceny sukien Laurelle są zróżnicowane, a w związku z tym mieszczą się, jak sądzę, w budżecie większości panien młodych. Startujemy z poziomu około 2 tys. zł. Górna granica kończy się w okolicy 12 tys. zł.



ZEBERKA: Skąd pomysł na projektowanie właśnie sukien ślubnych?

AGATA NIVETTE: Prawdę mówiąc pomysł jest... z życia wzięty. Wszystko zaczęło się w 2013 roku, kiedy to z Kamilą Feder, moją przyjaciółką i, jak się potem okazało, także wspólniczką w firmie, dostrzegłyśmy niszę w polskiej modzie ślubnej. Kamila szukała sukni dla siebie i nie mogła trafić na nic odpowiedniego. A chciała kreacji szytej na miarę, z dobrych tkanin, czegoś, co byłoby jednocześnie klasyczne, eleganckie, ale i nowoczesne. Wydarzenia potoczyły się lawinowo, kiedy nieco później miałyśmy stworzyć suknię ślubną na galę finałową Miss Polski. Zaczęłyśmy także przygotowywać kreacje wieczorowe... Nasze początki wspominam dziś z dużym rozrzewnieniem, bo wtedy nie przypuszczałam, że pasję przekuję w biznes. Że Laurelle będzie działać nie tylko w Warszawie, ale też od grudnia 2017 roku w Krakowie. I w końcu, że Laurelle podbije serca nie tylko Polek, ale też kobiet z różnych, często odległych zakątków świata.

ZOBACZ: PIERWSZA WIZYTA W SALONIE SUKIEN ŚLUBNYCH. CO POWINNAŚ WIEDZIEĆ

[WYWIAD] Agata Nivette z Laurelle: Z każdą suknią jestem związana emocjonalnie
FOTO: Od lewej Kamila Feder, Agata Nivette - Laurelle


Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Wasze komentarze (3): sortuj
  • gość 06-12-17, 15:00 cytuj
    Mega dziwne te sukienki. Wygladaja troche albo jak ksiezniczki albo jak pizamki. Dla mnie to nie sa sukienki slubne a jakies takie wymyslone dziwne rzeczy.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 06-12-17, 12:41 cytuj
    Hm. Teraz moda na auknie slubne co wygladaja jak halki. Co kto lubi. Ja bym sie w takiej czuła dziwnie.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 06-12-17, 00:33 cytuj
    Byłam, mierzyłam i gdzie te za 2 tysiące ? Wszystkie które mierzyłam były 6500-8500 zł. To właśnie Warszafka. Ogarnijcie się i piszcie prawde innym dziewczynom bo czasem szkoda czasu na takie historie.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!