Wpis wściekłej blogerki stał się HITEM! Przez to, co napisała o rozmiarach...

przejdź do komentarzy
stradivarius stradivarius/Facebook i Instagram Dr Lifestyle

"Stradivariusie, Bershko, Zaro i reszto inditexowej bandy..."

Na pewno zetknęłyście się z taką sytuacja nie raz i nie dwa. Rozmiarówka w jednym sklepie nie odpowiada rozmiarówce w innym. Ba! Nawet w obrębie kolekcji jednej sieciówki da się zauważyć różnice - np. w zależności od tego, czy akurat mierzycie spodnie, czy sukienkę. I tak to, co w jednym sklepie potrafi być zgrabnym "38", w innym jest czasem nawet "42".

ZOBACZ TEŻ: Największe wpadki dziennikarek!

Cóż... Jeśli pojecie vanity sizingu jest Wam znane, a do tego numerki na metkach nie robią na Was najmniejszego wrażenia, problem może dla Was nie istnieć, poza oczywiście drobnym utrudnieniem. Jeśli jednak sugerujecie się tym, jaki rozmiar nosicie, wpływa to na Wasze samopoczucie, na pewno znacie uczucie co najmniej lekkiego zdołowania po takiej przygodzie w przymierzalni.

Nie jest tajemnicą, że sieciówki robią, co mogą, by zachęcić klientki do zakupu. Jednym z nagminnie stosowanych zabiegów jest właśnie vanity sizing. Najprościej mówiąc, polega on na zaniżaniu numeracji ubrań tak, by klientka miała wrażenie, że nosi ubrania mniejsze niż w rzeczywistości, co przekłada się na dobre samopoczucie niektórych pań...

ZOBACZ TEŻ: Odrobina absurdu, czyli jeżeli planujesz dokonać zwrotu w Zarze, NIE MOŻESZ...

Na szczęście nie dzieje się tak w przypadku każdej klientki. Niektóre coraz częściej i coraz głośniej zaczynają wyrażać swój sprzeciw wobec tej szkodliwej praktyki. Do tego grona dołączyła ostatnio polska blogerka i dietetyczka, Monika Gabas.

Prowadząca bloga Dr Lifestyle miała okazję na własnej skórze przekonać się o tym, jak ciężko czasem dobrać ubranie do swoich wymiarów. Szczególnie wybierając je z kolekcji sieciówek jak Stradivarius - kierujących swoją ofertę także do nastolatek. Monika postanowiła dosadnie wyrazić swoje zdanie na temat rozmiarówki nie mającej odbicia w rzeczywistych wymiarach... Zrobiła to za pośrednictwem facebookowego posta, który w viralowym tempie rozszedł się w Internecie.

Drogi Stradivariusie, Bershko, Zaro i reszto inditexowej bandy - zaczęła swój post.

Pozdrawiam Was serdecznie środkowym palcem w imieniu wszystkich kobiet, które musiałyby użyć łyżki do butów i smaru, by wcisnąć się w Wasze dżinsy w swoim standardowym rozmiarze.


To nie my jesteśmy niewymiarowe i nienormalne. To z Wami jest coś nie tak!

Na co dzień noszę rozmiar 38. Dawno pogodziłam się z tym, że u Was 40. Podchodzę do wieszaka, widzę dwa szparagi zamiast nogawek, więc profilaktycznie biorę 42.

I co? Widzicie na załączonym obrazku. Ku mojemu zaskoczeniu, udało mi się przecisnąć piętę (zdarzało się, że nawet ta część mojego ciała była za gruba na Wasze normy), a później było tylko gorzej.

Jeśli w rozmiar 42 nie mieści się 25-latka, która zdrowo się odżywia i regularnie uprawia sport, to dla kogo do cholery Wy to szyjecie?
- podsumowała dobitnie.

ZOBACZ TEŻ: Ta kobieta w dobitny sposób powiedziała znanej sieciówce, co o nich myśli

Pod postem szybko pojawiło się ponad 1000 komentarzy, popierających blogerkę. Nie zabrakło słów wsparcia, złości i całkowitego zrozumienia, co pokazuje także skalę zjawiska, jakim jest złe opisywanie rozmiarówki.

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że razem z rosnącą świadomością klientek, vanity sizing przestanie w końcu przynosić efekty...












Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Wasze komentarze (57): sortuj
  • gość 04-10-17, 20:44 cytuj
    Zanizaja rozmiary. ....to się zgodzę. Na pewno nie zawyzaja
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 25-09-17, 21:37 cytuj
    Zdejmijcie już ten post ze strony głównej
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 24-09-17, 10:09 cytuj
    ...jako ktos, kto od miesiaca szuka w sieciowkach jeansow moge sie podpisac pod tym. chociaz ja nawet nie mam problemow z rozmiarowka, jeden rozmiar w gore od mojego standardowego jest ok, ale wszystkie spodnie maja tak niewiarygodnie waskie nogawki u dolu, ze czlowiek wyglada w nich jak w leginsach albo rajstopach. dramat.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 22-09-17, 13:25 cytuj
    ja się ubieram w lumpku i nie mam z tym problemu:)
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 17-09-17, 13:01 cytuj
    No właśnie, jest dziura na rynku odzieżowym, albo jednorazowe szmatki dla nastolatek, albo garsonki :/
    W Orsay'u ostatnio wypatrzyłam ładną spódnicę, ale rozmiar 32 mogłabym włożyć bez rozpinania i jeszcze luz by został, mają problem w przeciwną stronę niż Bershka (tam faktycznie w 32 zdarza mi się nie zmieścić). Rozmiar ubrań stał się fikcją, w jednym sklepie za duze, w drugim "ten sam" rozmiar, a nie da się wcisnąć, ktoś powinien to unormować.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 03-09-17, 18:28 cytuj
    Po prostu brakuje fajnych sieciowek dla kobiet 28 ...30 pare lat, ktore choc nie sa nastolatkami, chca podazac za moda i nie stylizowac sie na starsza stateczna ksiegowa. Mam 33 lata i prace w biurze, ktora nie wymaga formalnego ubrania i na prawde trudno mi kupic cos modnego pomimo rozmiaru 38 czasem 36, bo to wlasnie kobieca figura z biustem i zarysowana pupa...modne sieciowki szyja na chlopieca figure, nawet ksztaltna nastolatka ma tam problem. To tak jak ktos nizej napisal raczej oszczednosc materialu i brak dobrego kroju.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 02-09-17, 23:25 cytuj
    To nie jest przykład vanity sizingu, tylko zjawiska przeciwnego!
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość: angela 31-08-17, 10:48 cytuj
    od kiedy to dietetyczki muzsa się reklamować na zeberce? :D
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 28-08-17, 16:01 cytuj
    No i bardzo dobrze! Ja nigdy nie patrzę na rozmiar z metki, tylko najpierw przymierzam na oko a potem dopiero w przymierzalni :)
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 27-08-17, 19:36 cytuj
    Mam 42 lata kupuje czasami ubrania w zarze i stradivardiusie. Nie uważam się za osobę b szczupła a jednak wchodzę w spodnie rozm 38. Fakt dzisiejsze niektore młode dziewczyny są grubsze niż te z mojego pokolenia, wielkie dupska, uda.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • lovely15 24-08-17, 08:49 cytuj
    Tragedia, później się dziwimy, że młode, piękne dziewczyny popadają w depresję :( Nie dość, że lustra zakłamują całą naszą sylwetkę, to jeszcze nie mieścimy się w spodnie 42, gdzie normalnie nosimy 36...
    Zobacz moje komentarze i profil
  • gość 23-08-17, 09:53 cytuj
    Też tak uważam, te ubrania nie są nawet dla 12-latek. Tutaj nawet nie chodzi o mniejsze rozmiary tylko oni żałują na materiały...wszystko jest nie tylko za małe ale i przykrótkie...jakiś czas temu, oglądając ubrania w którymś z tych sklepów zastanawiałam się czy nie otworzyli działu dziecięcego bo ubrania było skrojone jak dla 10 latków!
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 16-08-17, 23:53 cytuj
    gość, 16-08-17, 23:44 napisał(a):
    gość: ann, 09-08-17, 15:07 napisał(a):
    gość: anna, 09-08-17, 15:02 napisał(a):
    ta kobieta pisze jakieś głupoty, kto by się przejmował rozmiarem jaki nosi? niskie osoby noszą 34 i to jest normalne, ja ważę 50 kg, mam 160 i do niedowagi mi daleko a w bershce stradivariusie nawet w 32 wejdę. Wiadomo,że wysobie kobiety mimo że są szczupłe muszą nosic większe rozmiary

    Aha i jeszcze dodam, że mam 20 lat, bershka itd to sklepy dla mlodych kobiet,nastolatek. Ja się nie czepiam np. H&Mu, że nie wejdę w spodnie z ich działu dziecięcego, które mają na metce rozmiar 164 albo 158. a przeciez mam tylko 160 cm, prawda? niepotrzebnie rozdmuchana afera.

    Widzisz Ty wejdziesz w 32 a ja mając 163 cm wzrostu i 49 kg wagi, gdzie w zarze normalnie w xs wchodze w berschce nie jestem w stanie przełożyć stopy bądź ud przez szorty a mam w najszerszym punkcie zawrotne 47 cm. Te rozmiary są poronione i jak najbardziej wpędzają w kompleksy nie tylko młode dziewczyny ale i dorosłe kobiety


    Oczywiście miałam na myśli stopę (rozmiar 35) przez nogawkę spodni i uda przez szorty
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 16-08-17, 23:44 cytuj
    gość: ann, 09-08-17, 15:07 napisał(a):
    gość: anna, 09-08-17, 15:02 napisał(a):
    ta kobieta pisze jakieś głupoty, kto by się przejmował rozmiarem jaki nosi? niskie osoby noszą 34 i to jest normalne, ja ważę 50 kg, mam 160 i do niedowagi mi daleko a w bershce stradivariusie nawet w 32 wejdę. Wiadomo,że wysobie kobiety mimo że są szczupłe muszą nosic większe rozmiary

    Aha i jeszcze dodam, że mam 20 lat, bershka itd to sklepy dla mlodych kobiet,nastolatek. Ja się nie czepiam np. H&Mu, że nie wejdę w spodnie z ich działu dziecięcego, które mają na metce rozmiar 164 albo 158. a przeciez mam tylko 160 cm, prawda? niepotrzebnie rozdmuchana afera.

    Widzisz Ty wejdziesz w 32 a ja mając 163 cm wzrostu i 49 kg wagi, gdzie w zarze normalnie w xs wchodze w berschce nie jestem w stanie przełożyć stopy bądź ud przez szorty a mam w najszerszym punkcie zawrotne 47 cm. Te rozmiary są poronione i jak najbardziej wpędzają w kompleksy nie tylko młode dziewczyny ale i dorosłe kobiety
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 16-08-17, 10:21 cytuj
    gość, 04-08-17, 15:09 napisał(a):
    gość, 04-08-17, 12:00 napisał(a):
    Moje córki 12 i 13 lat nie mogły wejsc tam w swój rozmiar M. Prawie sie poplakały. Kupiłysmy wtedy spodnie w diverse, bez problemów M lezało idealnie.

    Dwunastolatka z rozmiarem M? Przeciez to jakies 60 kg


    Trzeba było przymierzyć L-kę, co za problem, o ja prdl
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość: adad 15-08-17, 20:56 cytuj
    robię tak samo
    gość, 09-08-17, 09:58 napisał(a):
    Szczerze mówiąc nie wiem o co tyle hałasu. Podczas zakupów biorę z wieszaka taki rozmiar jaki na oko wydaje się być dobry dla mojej sylwetki, nigdy nie sugeruję się rozmiarem na metce. Jeśli spodnie są za ciasne w nogawkach trudno, po prostu ich nie kupuję.

    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 09-08-17, 21:59 cytuj
    gość: anna, 09-08-17, 15:02 napisał(a):
    ta kobieta pisze jakieś głupoty, kto by się przejmował rozmiarem jaki nosi? niskie osoby noszą 34 i to jest normalne, ja ważę 50 kg, mam 160 i do niedowagi mi daleko a w bershce stradivariusie nawet w 32 wejdę. Wiadomo,że wysobie kobiety mimo że są szczupłe muszą nosic większe rozmiary

    Oczywiscie, ze tak. Kobieta chciala zaistniec i jej sie udalo. A szkoda, ze takie miernoty sa publikowane jakie wielkie autorytety.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość: ann 09-08-17, 15:07 cytuj
    gość: anna, 09-08-17, 15:02 napisał(a):
    ta kobieta pisze jakieś głupoty, kto by się przejmował rozmiarem jaki nosi? niskie osoby noszą 34 i to jest normalne, ja ważę 50 kg, mam 160 i do niedowagi mi daleko a w bershce stradivariusie nawet w 32 wejdę. Wiadomo,że wysobie kobiety mimo że są szczupłe muszą nosic większe rozmiary

    Aha i jeszcze dodam, że mam 20 lat, bershka itd to sklepy dla mlodych kobiet,nastolatek. Ja się nie czepiam np. H&Mu, że nie wejdę w spodnie z ich działu dziecięcego, które mają na metce rozmiar 164 albo 158. a przeciez mam tylko 160 cm, prawda? niepotrzebnie rozdmuchana afera.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość: anna 09-08-17, 15:02 cytuj
    ta kobieta pisze jakieś głupoty, kto by się przejmował rozmiarem jaki nosi? niskie osoby noszą 34 i to jest normalne, ja ważę 50 kg, mam 160 i do niedowagi mi daleko a w bershce stradivariusie nawet w 32 wejdę. Wiadomo,że wysobie kobiety mimo że są szczupłe muszą nosic większe rozmiary
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • gość 09-08-17, 12:14 cytuj
    gość, 03-08-17, 23:18 napisał(a):
    Dla kogo? Dla mnie i innych naturalnie lub z choroby fizycznej lub psychicznej chudych osob! Chudzi tez musza sie gdzies ubierac! Wy jak nie wejdziecie w 40 mozecie siegnac po 42, jak na nas wisi 32 to co mamy zrobic, chodzic w samych gaciach?! Dajcie zyc, to tylko glupi numerek!

    Jak na Tobie wisi 32 to nie jest to normalne. To rozmiar niemal dzieciecy.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!