Wasze kosmetyczki: Patrycja, 22 lata

przejdź do komentarzy
kosmetyki kosmetyki/Zeberka.pl

Na co dzień preferuję naturalny makijaż, ale moja pasja to makijaż wieczorowy.

Od redakcji: Dziękujemy za każdą nadesłaną kosmetyczkę (a jest ich sporo). Staramy się je regularnie publikować. Tez Was, które przysłały zdjęcia i opisy, prosimy o cierpliwość - chcemy opublikować każdą, która spełnia podstawowe kryteria.

Wybierzcie maks. 20 produktów, które Waszym zdaniem są godne uwagi z jakiegoś powodu (kosmetyczny ideał, wielki zawód?). Kosmetyczki z ich wyraźnymi zdjęciami (prosimy o nie dodawanie numerów kosmetyków w programach graficznych) i ich opisami z polskimi znakami przysyłajcie na adres admin(małpa)zeberka.pl. Z przyczyn technicznych kosmetyczki niespełniające warunków nie będą publikowane!


Cześć!

Czytając dział „Wasze kosmetyczki” często natrafiałam na ciekawe opinie o produktach, które często decydowały o moim zakupie. Dlatego też chciałabym przedstawić Wam moją kosmetyczkę. Zamieszczam obszerne opisy poszczególnych kosmetyków, mam nadzieję, że ja również pomogę Wam dokonać odpowiedniego wyboru. Na co dzień preferuję naturalny makijaż (podkład, puder, tusz), ale moją pasją jest makijaż wieczorowy (często również na znajomych), dlatego też mam wiele kosmetyków kolorowych. Wybrałam te kosmetyki, które szczególnie polecam lub które były kompletną pomyłką. Mam 22 lata.




1. Balneum Baby Krem

Jeden z lepszych kremów, jakie używałam. Można go kupić w aptece za gorsze, jest bardzo wydajny i - przede wszystkim - ratuje przesuszoną skórę. Swego czasu miałam duże problemy z trądzikiem, po latach walki zdecydowałam się na dość ekstremalną terapię Acnenorminem (odpowiednik: Roaccutane). Trądziku pozbyłam się raz na zawsze, jednak moja skóra nabrała skłonności do lekkiego przesuszania się oraz stała się nieco naczyniowa (o tym zaraz). Przez całą terapię ponad półroczną używałam Balneum, który wspaniale nawilżał moją skórę, przez co w ogóle nie zauważałam efektów, jakie lek miał na skórę. Jest to jeden z niewielu kosmetyków, które mogę z całym sercem polecić.

2. Floslek Seria do skóry z problemami naczyniowymi – żel maseczka i peeling enzymatyczny

Tak jak wspominałam, moja skóra po intensywnej terapii Acnenorminem miała tendencję do zachowywania się jak z problemami naczyniowymi. Te dwa produkty zostały mi polecone przez koleżankę, która ma bardzo duże problemy z naczynkami i od lat stosuje Floslek, który pomaga jej w walce z tą nieprzyjemną właściwością. Żel-maseczkę można używać jako krem na dzień, skóra jest wtedy bardzo fajnie napięta. Peeling enzymatyczny jest ok, ale nie tak bardzo, jak…



3. Cleanic Kindii dzidziuś – chusteczki dla niemowląt

Niby dla niemowląt, ale tak naprawdę są super w demakijażu. Zaskoczyło mnie to nieco, ponieważ bez problemu radzą sobie nawet z wodoodpornymi tuszami! Właśnie przez ten produkt zdecydowałam się umieścić tu moją kosmetyczkę – kiedyś na portalu ktoś polecał ten produkt, spróbowałam i nigdy się nie rozstanę! Dziękuję:) I oczywiście polecam, zwłaszcza, że za 126 chusteczek zapłaciłam niecałe 7 zł!

4. Lirene – dwufazowy płyn do demakijażu

Absolutna rewelacja. Wcześniej używałam równie dobrego płynu Ziaja, ale zauważyłam, że podrażniał mi oczy. Lirene jest niezwykle delikatny, bardzo dokładny, po demakijażu zostawia cienką warstwę, przez co nie ściąga skóry, ekspresowo zmywa każdy wodoodporny makijaż oczu. Poza tym, jest bardzo tani, a przy tym, jak działa, to naprawdę fantastyczny kosmetyk.

5. Pharmaceris Puri-Sensipil – peeling enzymatyczny

Bardzo delikatny, a przy tym super oczyszczający skórę. Po zastosowaniu widać (naprawdę widać) jak o wiele bardziej czysta jest skóra, znikają wągry, skóra promienieje. Serdecznie polecam!



6. MAC – róż w kamieniu

Mam odcień Dainty. Rewelacja. Przez rok zużyłam może 20% kosmetyku, a używam go prawie codziennie. Kolor jest bardzo delikatny, nie tworzy nienaturalnych „klaunowatych” plam na policzkach, można nim modelować kości policzkowe. Daje efekt lekko (naprawdę leciutko) świecącej się cery, ponieważ zawiera mieniące się drobinki. Zapewniam jednak, że nie wygląda się tandetnie, tylko świeżo. Jeden z lepszych kosmetyków, jakie posiadam. Poza tym muszę podkreślić wydajność wszystkich kosmetyków MACa. Można ich używać latami, nie psują się. Poza tym po zużyciu 6 produktów zwracacie opakowania do sklepów, a dostaniecie szminkę za darmo!

7. Estee Lauder – bronzer opalizujący w kamieniu Sienna Earth


Odcień Amber Bronze. Już mi się niestety kończy, a jest rewelacyjny! W kompakcie są naprzemienne pasy w trzech odcieniach – od jaśniejszego piaskowego beżu, do ciemniejszego piaskowego różu. Pięknie dopasowuje się do odcienia skóry, można dowolnie łączyć kolory, przez co ma zastosowanie dla wielu odcieni skóry. Zawiera opalizujące drobinki, które promienieją (naturalnie) na skórze. Można stosować na całą twarz, ja preferowałam tylko podkreślenie kości policzkowych. Polecam!

8. Estee Lauder Idealist – serum minimalizujące pory

Trudno mi stwierdzić efekt długookresowy (raczej go nie ma), ale zaraz po użyciu skóra jest bardzo delikatna w użyciu, niezwykle wyrównuje niedoskonałości, zamyka pory, w lecie wystarcza mi on bez użycia jakiegokolwiek podkładu. Prześlicznie pachnie, bardzo świeżo, lekko cytrynowo. Jednak jego cena jest wysoka, wydajność ok, ale bez szaleństwa, więc nie jest aż tak godny polecenia, zwłaszcza, gdy podobny efekt można uzyskać, stosując…

9. Sephora – baza pod makijaż

Kupiłam za 5zł jako dodatek do zakupów, nie używałam (stosowałam Estee Lauder Idealist) aż do momentu, kiedy przeczytałam tutaj, że jest świetny. Spróbowałam i przekonałam się, że jest to naprawdę dobry kosmetyk. Tani, daje dobry efekt wygładzenia cery, przedłuża trwałość makijażu. Polecam.

10. Smashbox – podkład

Odcień Fair F2 z filtrem SPF 15. Od kilku lat mój faworyt. Nie znalazłam równie dobrego, lekkiego, wyrównującego odcień skóry podkładu. Jednak nadaje się on tylko i wyłącznie do skóry bez jakichkolwiek problemów trądzikowych. To ważne, ponieważ prawie w ogóle nie kryje. Po co podkład, który nie kryje? Polecam wypróbowanie go np. w perfumerii – efekt naturalnego wyglądu jest niesamowity – skóra ma idealnie równy odcień, wygląda promieniście, podkład nie wysusza. Cena jest bardzo wygórowana, to jego jedyna wielka wada, ale za to jest bardzo wydajny – jedno opakowanie starcza mi na rok! (przy prawie codziennym stosowaniu; latem rzadziej).

11. Max Factor PanStick – podkład silnie kryjący do wszystkich rodzajów cery

Szukałam rozświetlacza Shimmer Panstick, który ma prawie identyczne opakowanie i przez przypadek wzięłam podkład. Nie rozstawałam się z nim na krok przez bardzo długi czas, gdy miałam problemy z cerą. Mnóstwo moich koleżanek go używa. Nigdy nie spotkałam się z bardziej kryjącym podkładem, który naprawdę wygląda naturalnie! Obecnie używam go bardzo rzadko, jedynie jako korektor, do czego się również bardzo dobrze nadaje. Polecam z całego serca! Poza tym jego dużymi zaletami są: cena (30zł) i ogromna wydajność.



12. Guerlain – cienie do powiek

Mam: Touche de Beige No. 240 oraz Touche de Rose No. 260. W każdej znajdują się cztery cienie – bardzo jasny (np. do rozświetlania wewnętrznych kącików oka), naturalny, ciemny i ostatni (którego praktycznie nie używam, bo bardzo się obsypuje) bardzo intensywny, z widocznymi mieniącymi się drobinkami. Palety polecam z całego serca, można nimi wykonać zarówno bardzo naturalny dzienny makijaż, jak i smokey eyes na wieczór. Cienie lekko się obsypują (poza czwartym, który sypie się strasznie), ale za pomocą pędzla do twarzy bez problemu się je odgarnia, bez śladów na policzkach.

13. Inglot – paleta cieni do powiek

Najbardziej udany prezent kosmetyczny, jaki kiedykolwiek dostałam. Paleta składa się z 6 opalizujących cieni, które można uzupełniać. Do zestawu dołączony jest malutki pędzelek, który, o dziwo, jest fantastyczny! Cienie mogłyby się trochę lepiej rozprowadzać, jednak jest to minimalna cena, jaką płacimy za trwałość, intensywność kolorów i piękne połączenie. Mam odcienie: KC05CC Double SP. 463 (beżowy), KC25CK Double SP. 488 (bladoróżowy), KC26CJ Double SP. 407 (pomarańczowy), KD06CH Double SP. 487 (śliwkowy), JK27CG Pearl 428 (granatowy) oraz KD16CE Double SP. 457 (brązowy). Rewelacyjne!

14. MAC – pigment

Odcień Golder’s Green. Trochę nieprzemyślany zakup, ponieważ pigmentu (= czystego koloru) można używać jako cienia do powiek, dodawać do lakieru do paznokci, balsamu do ciała czy błyszczyka. A że jest to kolor zielony, to nie pozostawia to zbyt wielu opcji. Niemniej jednak, jest to najbardziej wydajny kosmetyk, przy każdorazowym użyciu nabiera się minimalną ilość. Trzeba uważać, ponieważ lekko się obsypuje, ale za to otrzymuje się niesamowity efekt przy użyciu lekko zwilżonego pędzelka (na YouTubie są filmiki instruktażowe pixiewoo). Zastanówcie się, czy na pewno go potrzebujecie, jeżeli tak, to kosmetyk jakościowo jest bardzo dobry i warto go kupić.

15. Dior EyeShow – kremowy cień do powiek

Odcień: 622 Undressed Beige. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! W zależności od ilości, można osiągnąć efekt lekkiego rozświetlenia lub bardzo dużego połysku. Kolor jest złotawy, łatwo się rozprowadza, jest bardzo wydajny i niezwykle trwały, nie ma mowy o obsypywaniu się.

16. Dior DiorShow – tusz do rzęs

Odcień: 090 (czarny). Mój zdecydowany faworyt, którego używam od lat. Polecam wodoodporny, który chociaż zmywa się jedynie płynem dwufazowym, to nie rozmazuje się tak, jak niewodoodporny, któremu wystarczy kropelka wody, żeby pozostawiał ślady na powiekach. Wielokrotnie sprawdzony przeze mnie w warunkach deszczowych czy podczas kąpieli w morzu i jeziorze – jeżeli nie będziemy pocierały oczu, to na 100% się w ogóle nie rozmaże. Jest niesamowicie trwały, zdarzyło mi się w nim spać i rano obudzić się z idealnymi rzęsami (jednak polecam zawsze zmywać makijaż na noc!). Po nałożeniu kilku warstw otrzymujemy teatralny efekt – rzęsy są niebywale długie, bardzo pogrubione, wielokrotnie pytano się mnie, czy używam sztucznych rzęs (nigdy nie używałam, bo nie ufam klejom). Po nałożeniu jednej warstwy efekt jest bardzo naturalny. Mój hit!

17. Lancome Fatale – tusz do rzęs

Odcień: Saphir Glamour 03. Mimo że nie jest czarny, na rzęsach prezentuje się prawie jak czarny (a jest o wiele tańszy, zwłaszcza na allegro). Stworzony do absolutnego pogrubienia rzęs, lekko skleja rzęsy, nie wydłuża ich.

18. Givenchy – wosk do brwi

Odcień: 1 (przezroczysty). Mam długie brwi i używałam go do podkreślenia ich kształtu. Jednak nigdy nie byłam w pełni zadowolona, efekt jest zbyt sztuczny, brwi i tak nie do końca utrzymują kształt, ponadto łatwo się kruszy. Odradzam.

19. Lancome – kredka do oczu

Odcień: Gris Metal. Średnio rozprowadza się na powiekach, za to dla mnie jest niezastąpiona do podkreślenia koloru brwi (jestem blondynką i mam bardzo jasne brwi).

20. MAC – eyeliner w płynie

Odcień: Inky. Bardzo polecam! Jest bardzo łatwy w obsłudze, niesamowicie trwały (zmywanie tylko płynem dwufazowym), odcień jest granatowy, interesujący. Łatwo robić nim kreski różnej grubości.

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!