Wasze kosmetyczki: Gosia, 26 lat

przejdź do komentarzy
kosmetki kosmetki/Zeberka.pl

"Moja cera jest mieszana, bardzo wrażliwa, kapryśna."

Od redakcji: Dziękujemy za każdą nadesłaną kosmetyczkę!

Jeśli chcecie, by i Wasza kosmetyczka została zaprezentowana na Zeberce, przyślijcie jej opis (wybierając maksymalnie 20 kosmetyków) oraz zdjęcia na adres marzena(małpa)zeberka.pl. Każdą opublikowaną kosmetyczkę nagradzamy zeberkowym notatnikiem.

Ważne: nie dodawajcie samodzielnie numerków w programach graficznych!

Pisząc prosimy, byście używały polskich znaków (ą, ę, ż...).

Kosmetyczki nie spełniające warunków nie będą publikowane!


Witajcie!

Mam na imię Gosia, jestem 26-latka. Z przyjemnością zaprezentuje Wam moja kosmetyczkę, a przynajmniej jej ważniejszą część. Moja cera jest mieszana, bardzo wrażliwa, kapryśna, problematyczna, generalnie horror. Cały czas walczę z wypryskami, a raczej kaszka na mojej twarzy, do tej pory żaden dermatolog mi nie pomógł. Na szczęście moje ciało (w przeciwieństwie do twarzy) nie wymaga specjalnej pielęgnacji, jedynie nogi potrzebują dodatkowego nawilżania. Nie muszę walczyć z cellulitem, odżywiam się zdrowo i uprawiam sport. Wypróbowałam już mnóstwo tańszych i droższych kosmetyków, tu przedstawię wam moje ulubione.

Wasze kosmetyczki: Gosia, 26 lat
Na zdjęciu:
1. Vichy, Normaderm. Żel głęboko oczyszczający
2. Vichy, Purete Thermale. Mleczko do demakijażu
3. Vichy, Normaderm. Tonik oczyszczający
4. Vichy, Normaderm. Żel złuszczający


1. Vichy, Normaderm. Żel głęboko oczyszczający; najlepszy jakiego używałam, nie zmienię na żaden inny. Jestem mu wierna już od kilku lat, nie podrażnia mojej cery, delikatnie, ale bardzo dokładnie usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Skora po użyciu jest delikatna, nie jest napięta i wysuszona. Nie podrażnia, co w moim przypadku jest niemal cudem. Opakowanie starcza na 2 miesiące codziennego używania.

2. Vichy, Purete Thermale. Mleczko do demakijażu ; kolejny cudowny kosmetyk, do zakupu skusił mnie wręcz boski zapach i używam go już ponad dwa lata. Dokładnie zmywa resztki makijażu i nie blokuje porów. Nie podrażnia, jest bardzo delikatny o lekkiej konsystencji, skora pozostaje miękka. Przeznaczony do skory suchej, ale na mojej sprawdza się idealnie.

3. Vichy, Normaderm. Tonik oczyszczający ; nie używam go codziennie, ponieważ zawiera alkohol. Co kilka dni przemywam nim twarz, wystarcza w zupełności, aby dokładnie oczyścić twarz, odświeżyć i jej nie przesuszyć. Po użyciu skora jest lekko napięta, ale tez gładsza, a po nałożeniu kremu cudownie miękka. Przyjemny zapach tylko umila używanie.

4. Vichy, Normaderm. Żel złuszczający ; jak widzicie uwielbiam produkty Vichy. Ten delikatny peeling idealnie sprawdza się na mojej wrażliwej twarzy. Inne produkty tylko ja podrażniały, skora twarzy była zaczerwieniona. Nie używam go codziennie, dwa, trzy razy w tygodniu. Dogłębnie oczyszcza, wygładza nierówności, nie ściąga skory. Bardzo wydajny. Kosmetyki Vichy sa najlepszymi, jakich do tej pory używałam.

Wasze kosmetyczki: Gosia, 26 lat
Na zdjęciu:
5. Vichy, Normaderm; krem nawilżający
6. Vichy, LiftActiv. Krem pod oczy
7. Clarins, żel energetyzujący na dzień


5. Vichy, Normaderm; krem nawilżający, zwalczający niedoskonałości – co najważniejsze: nie uczulił mnie i pomaga w walce z niedoskonałościami. Szybko się wchłania, zapach nie powala, ale szybko się ulatnia. Używam go tylko na noc, ponieważ skora po nim szybko zaczyna się świecić, ale rano mam gładką, miękką i nawilżoną skore.


6. Vichy, LiftActiv. Krem pod oczy; używam go od roku nauczona przez rodzicielkę, ze krem pod oczy to nieodłączny element pielęgnacji, gdy skończę 25 lat. Mama wygląda jak moja siostra, wiec tez używam tego kremu z nadzieją, ze dzięki niemu zmarszczki nie pojawia się szybko. Jest dosyć gesty, ale szybko się wchłania i nie roluje. Bardzo delikatny, nie podrażnia, jak inne kremy, które wypróbowałam. Nie używam aplikatora do masażu. Drogi, ale jak każdy produkt Vichy – wart swojej ceny.

7. Clarins, żel energetyzujący na dzień; używam dopiero od kilku miesięcy, to moje drugie opakowanie i jestem bardzo zadowolona. Pięknie pachnie, nawilża, dodaje blasku, nie zapycha. Bardzo lekka formuła, zawiera ekstrakt z Ginko biloba i witaminę C. Nie jest idealny, ale na razie nie znalazłam lepszego. Jest wydajny, ale dosyć drogi.

Wasze kosmetyczki: Gosia, 26 lat
Na zdjęciu:
8. Spirulina, algi morskie
9. Rituals, Magic Touch, Organic Cherry & Rice Milk


8. Spirulina, algi morskie; kupiłam zachęcona pozytywnymi opiniami. Maska miała oczyszczać, a przy tym nie podrażniać. Po pierwszej próbie moja twarz była bardzo czerwona, ale faktycznie idealnie gładka i rozświetlona! Używam bardzo sporadycznie, tylko gdy wiem ze tego dnia nie wyjdę z domu, bo zaczerwienienie znika dopiero po kilku godzinach, nałożenie kremu po użyciu także nie jest możliwe – potwornie piecze. Zużyje to opakowanie, ale więcej jej nie kupię.

9. Rituals, Magic Touch, Organic Cherry & Rice Milk, krem do ciała; pomimo ciężkiej konsystencji wchłania się o wiele szybciej niż balsam. Cudownie nawilża, cudownie pachnie, wystarczy użyć go raz w tygodniu, aby skora pozostała na długo miękka. Zawiera antyoksydanty i witaminę E. Nie wiem czy te produkty sa dostępne w Polsce, nigdy nie sprawdzałam. Będąc na wakacjach, w hotelu były mini buteleczki z żelem, szamponem i balsamem, mój mąż używa całej gamy (Sweet Orange&Ceder), ja kupuje tylko ten krem i nie zamienie go na żaden inny. Jest bardzo wydajny.

Wasze kosmetyczki: Gosia, 26 lat
Na zdjęciu:
10. Wella, spray do włosów zwiększający objętość
11. Dove, odżywka do włosów
12. Herbal Essences, serum wygładzające


10. Wella, spray do włosów zwiększający objętość; moje włosy przetłuszczają się, myje i układam je codziennie. Cos musi odciągać uwagę od krostek na twarzy ;) Za każdym razem gdy zaczynam wątpić w jego skuteczność, susze włosy bez niego i sa oklapnięte, wiec działa. Unosi włosy, dodaje objętości, nie skleja, nie jest wyczuwalny na włosach jak pianki, bardzo lekki, przyjemnie pachnie. Lekko utrwala fryzurę, nie używam lakieru do włosów, a efekt utrzymuje się cały dzien. Nie wiem dodaje objętości na dwa dni, bo drugiego dnia myje włosy albo związuje, gdy nie musze pięknie wyglądać.

11. Dove, odżywka do włosów; używam całej serii z Dove, nawilżającej. Włosy nie sa po niej obciążone, ładnie wygładzone, pachnące i błyszczące. Niczego więcej nie potrzebuje.

12. Herbal Essences, serum wygładzające; stosuje tylko na końcówki, jeszcze mokre przed układaniem. Wygładza je, dodaje lekkiego połysku i nie obciąża, a dodatkowo pięknie pachnie.

Wasze kosmetyczki: Gosia, 26 lat
Na zdjęciu:
13. Bourjois, healthy mix
14. Astor, kredka do ust
15. Astor, Big&Beautiful
16. Bourjois, kredka do oczu
17. Artdeco, kredka do brwi


13. Bourjois, healthy mix; kupiłam zachęcona pozytywnymi opiniami, mój kolor to 56, przy mojej ciemnej karnacji jest idealny. Dobrze się rozprowadza, nie pozostawia smug, długo się utrzymuje, dobrze kryje. Twarz zaczyna się świecić po kilku godzinach, ale taki już mój urok, nadmiar sebum usuwam. Ładnie rozświetla i to, co bardzo lubię – ładnie pachnie. Nie jest idealny, ale najlepszy jaki miałam.

14. Astor, kredka do ust; nie wiem jaki to kolor, numer zmyl się bardzo szybko, ale wygląda inaczej niż na zdjęciu ;) Delikatny, lekko połyskujący, często słyszę, ze mam piękny kolor na ustach. Nawilża tak samo jak zwykle ochronne pomadki, niestety nie pachnie.

15. Astor, Big&Beautiful, tusz; z natury moje rzęsy sa długie i gęste, wiec nie wymagam wiele. Podkręca, jest intensywnie czarny, wytrzyma cały dzień bez osypywania się. Wysuszam każde nowe opakowanie, bo świeży jest dość wodnisty, gęściejszy jest idealny.

16. Bourjois, kredka do oczu; czarna, wysuwana, z mini temperówką. Szybko i precyzyjnie robie nią kreskę, jest miękka i trwała, nie lamie się.

17. Artdeco, kredka do brwi; ciemny brąz, jednak intensywość koloru można bardzo precyzyjnie stopniować. Ja tylko delikatnie podkreślam luk brwi. Wcześniej używałam żelu do brwi, kredka jest zdecydowanie lepsza.

Wasze kosmetyczki: Gosia, 26 lat
Na zdjęciu:
18. Givenchy, Eaudemoiselle
19. Dolce&Gabbana, The One


18. Givenchy, Eaudemoiselle; uwielbiam perfumy, mam ich całkiem sporo, ale obecnie to jest mój wakacyjny faworyt. Pachnie kwiatowo, cytrusowo, bardzo delikatnie, dziewczęco. Jedyny typowo kwiatowy zapach, jaki posiadam. Nie jest trwały, to tylko EDT, ale na krótkie wyjście wystarcza. Uwielbia go także moja 6-letnia córka ;)

19. Dolce&Gabbana, The One; mój ulubiony zapach, pokochałam go od pierwszego użycia. Nie potrafię go opisać, łączy w sobie cos bardzo kobiecego i seksownego z delikatnością. Jest bardzo trwały, nie jest ciężki i używam go przez cały rok. Rezygnuje z niego jedynie w upały, powoduje u mnie ból głowy. Nawet, gdy wychodzę w dresie po zakupy, bez makijażu, a pachnę The One czuje się bosko.

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!