Wasze kosmetyczki: Elżbieta, 33 lata

przejdź do komentarzy
kosmetyki kosmetyki/Zeberka.pl

"Mam mieszaną cerę, ze skłonnością do tzw. niedoskonałości."

Od redakcji: Dziękujemy za każdą nadesłaną kosmetyczkę (a jest ich sporo). Staramy się je regularnie publikować. Te, które przysłały zdjęcia i opisy, prosimy o cierpliwość - chcemy opublikować każdą, która spełnia podstawowe kryteria.

Wybierzcie maks. 20 produktów, które Waszym zdaniem są godne uwagi z jakiegoś powodu (kosmetyczny ideał, wielki zawód?). Kosmetyczki z ich wyraźnymi zdjęciami (prosimy o nie dodawanie numerów kosmetyków w programach graficznych) i ich opisami z polskimi znakami przysyłajcie na adres admin(małpa)zeberka.pl.

Witam,

Mam 33 lata i jestem prawnikiem. Większość dnia spędzam w klimatyzowanym biurze. Mam mieszaną cerę, ze skłonnością do tzw. niedoskonałości. Od ponad roku jedynym kryterium przy zakupie kosmetyków jest dla mnie skład INCI. Zrobiłam rewolucję w kosmetyczce i wymieniłam praktycznie wszystko – od żelu pod prysznic po tusz do rzęs. Niektóre marki przestały dla mnie istnieć, inne odkryłam, co odbyło się z korzyścią dla mojej cery. Poszukiwania idealnych kosmetyków nie są łatwe i wciąż trwają. Prezentowany przeze mnie zestaw to owoc wielomiesięcznych poszukiwań, studiowania nazw składników, odkrywania nowych sklepów internetowych, buszowania po forach i zbierania literatury fachowej, której jest bardzo mało. Szczególnie polecam anglojęzyczną (niestety tylko) książkę „Not Just a Pretty Face. The Ugly Side of the Beauty Industry” Stacy Malkan (na zamówienie w empiku). Przejrzałam też unijne i nasze prawodawstwo (zboczenie zawodowe ;)), żeby prześledzić, jak wygląda proces zatwierdzania albo wykreślania konkretnych składników kosmetyków ze względu na ich szkodliwość. Na szczęście dyrektywy unijne są bardziej restrykcyjne niż np. prawo amerykańskie, stąd ostrożnie podchodzę do kosmetyków, a zwłaszcza perfum (patrz poniżej) z USA. Żaden z moich kosmetyków nie zawiera parabenów. Dodatkowo w kosmetykach pielęgnacyjnych unikam paraffinum liquidum (pochodnej ropy naftowej), a w szamponach i odżywkach silikonów, które oblepiają włosy zamiast je odżywiać. Odkryłam też „kosmetyki”, które na pierwszy rzut oka wcale nimi nie są, np. aspiryna jako peeling do twarzy.

Pozdrawiam,
Elżbieta





Pod prysznic:


1. Olejek myjący do twarzy pomarańczowy, z www.biochemiaurody.com

Doskonały kosmetyk do zrobienia samemu dla początkujących – 2 składniki, do olejku dodać emulgator, wstrząsnąć, nakleić naklejkę i wpisać termin ważności (pół roku od zmieszania). Nakładam na suchą twarz, masuję i potem zmywam wodą. Usuwa resztki makijażu twarzy i oczu (nie szczypie w oczy) i wbrew pozorom nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Dla mnie idealny.

cena: 10,50 zł

2. Żel pod prysznic babydream natural Waschbalsam, w drogeriach Rossmann

Na początku trochę przeszkadzał mi zapach nagietka, ale brak SLS (sodium laureth/lauryl sulfate) jest tutaj bezcenny. Dobrze się pieni, łatwo rozprowadza i przede wszystkim nie wysusza skóry.

Cena: ok. 7 zł

3. Bananowa odżywka do włosów BANANA Conditioner, w sklepach The Body Shop

Ślicznie pachnie, bez silikonów, jeden z lepiej sprzedających się kosmetyków w Body Shopie. Ale już szampon z tej samej serii zawiera parabeny, więc go nie kupię.

Cena: 19 zł

4. Szampon babydream, w drogeriach Rossmann

Za małe pieniądze mam szampon z dobrym składem, bez SLS, silikonów i parabenów. Używa również mąż, który nie zna się kompletnie na kosmetykach i testując różne szampony (podsuwane przeze mnie) w bardzo różnych cenach stwierdził, że najlepszy jest właśnie ten.

Cena: 4 zł



Pielęgnacja twarzy:

5. Kapsułki Dermogal A+E firmy GAL, w sklepach zielarskich

Przeznaczone do skóry trądzikowej. Używam tylko na noc co 2-3 dni jako kurację odżywczą, bo są tłuste (ale nie zapychają) i zapach nie jest powalający. Używam na zmianę z kremem nagietkowym i diacneal (patrz niżej).

Cena: 12 zł

6. Balsam do ust Tisane, w aptekach

Od lat sprawdzony, polski, bardzo dobry, dla mnie wygrywa z carmexem.

Cena: 7 zł

7. Olejek marchewkowy DIADERMA karotten-ol, w aptekach

Nakładam rano jako serum pod krem co 3-4 dni, bardzo aromatycznie pachnie, tłusty, ale ładnie się wchłania i nie zapycha, nadaje bardzo delikatny kolor opalenizny (żadna ordynarna marchewka). Używam na zmianę z serum antyoksydacyjnym (patrz poniżej).

Cena: 27 zł

8. Serum antyoksydacyjne flavo-C15EF, z www.biochemiaurody.com

Do samodzielnego zrobienia, koniecznie zużyć w ciągu 3 miesięcy i przechowywać w lodówce. Bije na głowę wszystkie antyoksydanty z witaminą C, które kosztują 10 razy tyle. Nakładam na suchą czystą skórę twarzy i szyi przed kremem. Gdy kończy się termin ważności, a serum jeszcze jest, zużywam na dekolt i ręce. Nie warto za dużo aplikować na twarz (wystarczy po 1 kropli na czoło, nos, policzki, brodę i szyję), bo nadmiar witaminy C nie wnika w skórę.

Cena: 25 zł

9. Krem pod oczy NUTRIGANICS, The Body Shop

Świetna konsystencja, ładnie pachnie, nie podrażnia oczu i ma certyfikat eco-cert. Dla mnie ideał.

Cena: 65 zł

10. Krem PHYSIOGEL firmy STIEFEL

Idealny lekki, nietłusty krem nawilżający. Może wydawać się, że te właściwości nawilżające to za mało, stąd rekompensuję to serum antyoksydacyjnym i olejkiem marchewkowym. Nie zawiera żadnych szkodliwych składników mogących wywoływać podrażnienia, zaczerwienia, zaskórniaki, itp.


Cena: 33 zł

11. Krem z filtrem 50 babydream Sonnencreme, w drogeriach Rossmann

Wyczytałam, że jedyny prawdziwy krem przeciwzmarszczkowy to krem z wysokim filtrem. Teoretycznie powinno się go stosować codziennie przez okrągły rok. Nie jestem aż tak rygorystyczna, ale to nie znaczy, że używam go tylko latem. To najlepszy jaki do tej pory znalazłam, ale wciąż szukam dobrego kremu z filtrem mineralnym (ten jest chemiczny, co mi nie do końca odpowiada).

Cena: 13 zł

12. Krem na trądzik Diacneal firmy AVENE

Rewelacja. Stosuję na noc na zmianę z kapsułkami Dermogal. Jeśli akurat coś wyskoczy na twarzy, to aplikuję codziennie dopóki nie zniknie. Omijam szyję i skrzydełka nosa, bo tam mnie podrażnia (okolice oczu też omijam). Oprócz cudownych właściwości antytrądzikowych, jest to jedyny na rynku preparat zawierający tak duże stężenie retinaldehydu, czyli jest kremem najbardziej anti-age spośród wszystkich kremów z retinolem. Drobna dygresja na temat kremów „usuwających zmarszczki”: żadne prawo nie dopuszcza do sprzedaży bez recepty specyfików, które mogłyby trwale zmieniać kontur, czy rysy twarzy. Wniosek smutny, lecz prawdziwy: krem usuwający trwale zmarszczki nie istnieje.

Cena: 48 zł

13. Krem nagietkowy babydream natural Calendulacreme, w drogeriach Rossmann

Nie mylić z Gesichtcreme, który ma prawie identyczne opakowanie, ale Calendulacreme ma cynk w składzie na drugim miejscu. Dzięki temu łagodzi podrażnienia. Jest dość tępy i bieli, dlatego używam go tylko na noc. Za to rano naprawdę mam wygładzone zmarszczki na szyi i za to go najbardziej lubię.

Cena: 9 zł



Pielęgnacja ciała:

14. Olejek na rozstępy w ciąży babydream fur mama Pflegeol, w drogeriach Rossmann

Pomimo braku ciąży ;)) stosuję regularnie na mokre ciało po kąpieli. Pięknie pachnie, łatwo się rozprowadza i dobrze nawilża. Zawiera same roślinne olejki (żadnych mineralnych). Używam na zmianę z balsamem do ciała z tej samej serii babydream fur mama Pflegebalsam.

Cena 10 zł

15. Krem do rąk z olejkiem arganowym Dr. SCHELLER, w aptekach

Nietłusty, szybko się wchłania, idealny do codziennego użytku. Składniki bez zarzutu, no i cudowny olej arganowy, który staje się ostatnio hitem przeciwzmarszczkowym (przymierzam się do kupna tego oleju, żeby stosować na twarz i ciało).

Cena: 17 zł

16. Dezodorant DeoDry, w sklepach The Body Shop

Przede wszystkim bez soli aluminium i parabenów, co w przypadku dezodorantów jest dla mnie kluczowe. Zawiera alkohol, ale przedtem używałam innego bez alkoholu i nie działał. Ten sprawdza się dużo lepiej. Ładnie pachnie, nie zostawia śladów na ubraniu.

Cena: 19 zł

17. Woda perfumowana ALBERTA FERRETTI, niestety niedostępna w Polsce (póki co), nabyłam na lotnisku za granicą

Oryginalny zapach raczej na lato, nie jest ani zbyt kwiatowy, ani za słodki. Trudno mi go określić, bo nie przypomina żadnego znanego zapachu (to akurat dobrze). Utrzymuje się dość długo na skórze. Na rzecz pięknego zapachu porzuciłam studiowanie składników na opakowaniu, upewniłam się tylko, że nie zawiera parabenów. Po lekturze książki Not Just a Pretty Face (patrz wyżej) zrezygnowałam całkowicie z zapachów produkowanych w USA, choć przez lata używałam różnych zapachów Calvina Kleina (od Escape po Euphorię). Chodzi o to, że Unia Europejska w 2006 r. (dopiero!) zakazała stosowania w perfumach m.in. ftalanów, które wciąż są dopuszczalne w USA (toksyczne składniki zaburzające gospodarkę hormonalną, powodują bezpłodność, po więcej informacji proszę wpisać hasło w Google). Obecnie (po nagonce prasowej spowodowanej m.in. przez ww. książkę) ftalany są zakazane, ale mogą się ukrywać pod nazwą składnika „parfume”, bo nie trzeba ujawniać, co wchodzi w skład kompozycji zapachowej pod pretekstem tajemnicy receptury. Calvin Klein stosował ftalany najdłużej, a przyparty do muru koncern Unilever (tak, tak, ci sami od proszków do prania robią perfumy dla Calvina Kleina!) stwierdził, że wymagania klientów z Europy są inne niż z USA (sic!).

Cena: 75 Euro



Makijaż:

18. Kredka do oczu MAC Chromagraphic Pencil z kolekcji Pret-A-Papier, nr NW25

Wspaniała miękka kredka w kolorze cielistym. Stosuję do środka oka, na dolną powiekę (po angielsku waterline, czyli linia między okiem a dolną powieką). Rewelacyjnie powiększa oko, daje efekt świeżego spojrzenia, a jest mniej widoczna niż tradycyjna biała kredka. Poza tym sprawdza się jako korektor do tzw. niedoskonałości i niespodziewanych wyprysków. Niestety kolekcja limitowana.

Cena: 65 zł

19. Kredka do brwi MAC Impeccable Brow Pencil z kolekcji Pret-A-Papier, kolor Taupe

Jestem szatynką i mam ciemną oprawę oczu, ale nauczona doświadczeniem wiem, że nie ma nic gorszego niż zbyt ciemne brwi. Dlatego zawsze kupuję jaśniejszą kredkę do brwi. Ta ma chłodny, ale nie za ciemny brązowo-szary kolor. Idealna do podkreślenia i nadaniu kształtu brwiom. Niestety kolekcja limitowana.

Cena: 60 zł

20. Błyszczyk Smashbox o-gloss

Błyszczyk ma przezroczysty kolor, ale nałożony wydobywa naturalny kolor ust. I to jest prawda, sprawdziłam na sobie i koleżance – miałyśmy dwa różne kolory! Na jesień ma wyjść nowy w wersji noir. Czekam niecierpliwie.

Cena: 105 zł

21. Podkład La Roche Posay TOLERIANE, odcień nr 13

Dobrze kryje, wystarczy niewielka ilość. Nie zapycha, łatwo się rozprowadza. Czego chcieć więcej?

Cena: ok. 60 zł

22. Puder bambusowy z jedwabiem, z www.biochemiaurody.com

Dwa składniki: ekstrakt z bambusa i proszek jedwabny. Puder sypki, matowi, ale nie bieli. Nie polecam pudełka na puder, które można osobno dokupić, bo jest do niczego. Lepiej zostawić sobie jakieś stare dobre opakowanie po innym pudrze, bo ten sprzedawany jest w plastikowym słoiczku.

Cena: 12,90 zł

23. Mineralny róż do policzków Maybelline, w drogeriach Rossmann, kolor 50 opal rose

Sypki róż w poręcznym opakowaniu. Kolor tzw. baby rose, czyli taki różowy dziewczęcy, idealny do każdej karnacji. Trudno z nim przesadzić, bo jest bardzo delikatny, więc używam bez obaw.

Cena: 23 zł

24. Lakier do paznokci CHANEL, kolor 18 rouge noir

Piękny ciemny kolor, nie do podrobienia, wart swojej ceny i mojego przymknięcia oko na składniki.

Cena: 90 zł

25. Lakier do paznokci Inglot nr 514

Dobre lakiery w dobrej cenie, bez szkodliwych składników, o czym producent informuje na każdym opakowaniu (i chwała mu za to). Testuje wszystkie blade róże.

Cena: 18 zł

26. Tusz do rzęs Maybelline Falsies Volum’ Express

Jeden z nielicznych dostępnych bez parabenów (choć ich liczba powoli rośnie), podobnie jak jego poprzednik żółty Colossal, ale moim zdaniem ten ma lepszą szczoteczkę. Generalnie kupuję te tusze, które są nowościami na rynku, wtedy mam gwarancję, że nie wyschną zbyt szybko.

Cena: 29 zł



„Upgrade” kosmetyczny

27. aspiryna, cena ok. 7 zł

4 tabletki aspiryny rozgniatam łyżeczką, dodaję niecałą łyżeczkę wody niegazowanej i mieszam. Papkę nakładam na twarz omijając oczy i szyję. Trzymam 10-15 minut. Potem na sucho masuję twarz, czyli robię peeling, stopniowo dodaję wody i dokładnie spłukuję. Twarz od razu jest bardziej gładka. Zawarty w aspirynie kwas salicylowy usuwa wypryski i zaskórniki. Najlepiej robić wieczorem.

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!