Wasze kosmetyczki: Dominika, 34 lata

przejdź do komentarzy
kosmetyki kosmetyki/Zeberka.pl

Fanka kosmetyków naturalnych.

Dziękujemy za każdą nadesłaną kosmetyczkę!

Jeśli chcecie, by i Wasza kosmetyczka została zaprezentowana na Zeberce, przyślijcie jej opis (wybierając maksymalnie 20 kosmetyków) oraz zdjęcia. Ważne: nie dodawajcie samodzielnie numerków w programach graficznych!

Pisząc prosimy, byście używały polskich znaków (ą, ę, ż...).

Kosmetyczki nie spełniające warunków nie będą publikowane!


Witam,

Jestem Dominika, mam 34 lata, moja kosmetyczka była już publikowana na Zeberce w zeszłym roku. W komentarzach pojawiała się prośba o kosmetyczkę ekologiczną, zwierającą produkty dostępne w Polsce. Tym razem przygotowałam 20 wybranych kosmetyków pielęgnacyjnych, z których większość jest dostępna w polskich sklepach internetowych, drogeriach i na Allegro, a kilka pozostałych oferuje sklep feelunique, który wysyła do Polski bez dodatkowych opłat.

Zapraszam do czytania i oglądania.

 




1. Chic & Nature Whitening Treatment

Krem wybielający do twarzy, do stosowania w przypadku zmian pigmentacyjnych (tzw. ostudy). Często zmiany te spowodowane są zaburzeniami gospodarki hormonalnej i w przypadku wystawienia skóry na działanie słońca dochodzi do powstania przebarwień. Ten krem nie zawiera agresywnych składników wybielających, jak hyrochinon, który może być bardzo szkodliwy dla skóry - jego działanie oparte jest na ekstraktach z roślin alpejskich, m.in. szarotki. Działa w sposób łagodny, ale przy systematycznym używaniu widać efekt ujednolicenia kolorytu skóry i rozjaśnienia plam. Ja używam go na zmianę z serum ujednolicającym z tej samej serii i uważam, że dają dobre efekty jak na kremy przeznaczone do stosowania w domu i bez chemikaliów w składzie.

Cena: ok. 170 zł za 75 ml

2. The Organic Pharmacy Cellular Protection Sun Cream SPF 50

Krem przeciwsłoneczny z wysokim (powyżej SPF 30) jest koniecznością przez cały rok, szczególnie w przypadku skory ze zmianami pigmentacyjnymi. Niestety, typowe filtry chemiczne mogą wyrządzić nam więcej szkody, niż pożytku, dlatego ja wybieram wyłącznie te oparte na filtrach mineralnych (fizycznych) - tlenku cynku i dwutlenku tytanu. Przetestowałam już sporo kremów, ale niestety do wielu z nich mam spore zastrzeżenia - ciężko się je nakłada, zostawiają białą warstwę i - co najgorsze - zapychają pory i nie pomagają w utrzymaniu twarzy w stanie matu. Ten krem jest stosunkowo lekki w nakładaniu pomimo dużego faktora ochronnego (czyli dużej ilości minerałów w składzie), niestety może też bielić skórę. Myślę, że będzie świetny dla cer suchych, normalnych lub lekko przetłuszczających się - ja dla mojej tłustej cery dalej szukam ideału. Temu kosmetykowi nie można jednak nic zarzucić pod względem bezpieczeństwa składników i przyjemności stosowania.

3. Vegetable Garden – kremowa maseczka nawilżająca

Ta seria dostępna w jest w perfumerii Douglas House of Beauty. Kosmetyk posiada certyfikat ecocert i jest bardzo przyjemny w stosowaniu, naturalnie pachnie. Świetnie nawilża i zmiękcza skórę, ale niestety znowu mam poczucie, że dla mojej wyjątkowo tłustej skóry jest za treściwy - dlatego używam go wyłącznie sporadycznie, nakładam na noc i zmywam dopiero rano. Znajoma, która również stosuje tę maseczkę, twierdzi, że w porównaniu do popularnych maseczek, np. w saszetkach wypada jak mercedes przy „maluchu”.

4. Miessence purifying blemish gel

Beztłuszczowy żel antybakteryjny i łagodzący, przeznaczony dla cer tłustych i trądzikowych. Dostarcza skórze porcji wilgoci bez nadmiernego obciążania jej niepotrzebnymi lipidami, zawiera mieszankę ziołową, która lekko dezynfekuje skórę, a przy okazji łagodzi zaczerwienienia, To jeden z niewielu kosmetyków, po który na pewno sięgnę ponownie. Kosmetyki Miessence posiadają australijski certyfikat organiczności, zgodny ze standardami dla żywności (to gwarancja najwyższej jakości i bezpieczeństwa użytych składników). Ta seria dostępna jest w Polsce przez Internet. Cena to 96 złotych za 30 ml. Buteleczka wystarcza na 2 miesiące regularnego stosowania 1-2 razy dziennie.

5. Devita RX C Pro Plus

Serum do twarzy zawierające 20 % stężenie witaminy C w połączeniu z kwasami AHA i kwasem hialuronowym, to kosmetyk wielozadaniowy. Ma za zadnie rozjaśniać, napinać skórę i wspomagać proces pozbywania się zrogowaciałych obumarłych komórek warstwy rogowej. Wg informacji producenta przeznaczony jest do stosowania na dzień, ale ja z wyboru stosuję go co druga noc. Serum dosyć silnie złuszcza skórę, więc potrzebne jej dodatkowe nawilżanie i obowiązkowo krem SPF na dzień. Kosmetyk zamówiłam z USA przez sklep amazon. Kosztował około 45 funtów za 30 ml buteleczkę z zakraplaczem. Można sobie samemu zrobić podobne serum stosując półprodukty z Biochemii Urody.

6. The Organic Pharmacy lifting eye gel

Napinający żel pod oczy z ekstraktem z Kigelii. Pomimo niewielkiej pojemności (tylko 10 ml zamiast standardowych 15) jest bardzo wydajny, wystarczy mała kropla. Żel szybko wysycha pozostawiając skórę pod oczami przygotowaną na nałożenie makijażu. Nie zawiera alkoholu, ani substancji drażniących, spokojnie można używać go przy wrażliwych oczach. W polskim sklepie internetowym Biolander można znaleźć „ odpowiednik” tego kosmetyku, zawierający tę samą substancję aktywną, czyli wyciąg z Kigelii.

Cena za 10 ml to 22 funty.

7. Devita RX Ultrasolar SPF 50

To moje kolejne „podejście” do idealnego kremu z filtrem przeciwsłonecznym. Ten ma niesamowicie delikatną, miękka konsystencję, bo stanowiące ochronę tlenek cynku i dwutlenek tytanu zostały zmikronizowane. Wchłania się bardzo dobrze, nie zauważyłam, żeby blokował pory, jednak mam obawy, czy jego zalety nie są zasługa nanoczasteczek. Ich długofalowe oddziaływanie na ludzki organizm nie jest jeszcze zbadane, bo jest to nowa technologia, jednak wielu naukowców zgłasza obawy dotyczące ich potencjalnej możliwości przenikania do wnętrza organizmu i „wbudowywania się” w tkanki (jest to możliwe dzięki ich niezmiernie małym rozmiarom, mniejszym niż przestrzenie międzykomórkowe). Niestety w przypadku tego kremu producent nie podaje czy przy produkcji zastosowano nanotechnologię.

Cena to około 40 GBP za 100 ml słoiczek.



8. Vegetable Garden Nectar Minceur Corps

„Wyszczuplający” i wygładzający żel do ciała. Absolutnie nie wierzę, że jakikolwiek kosmetyk może wyszczuplić spore gabaryty, ale tez jestem przekonana, że stosowanie dobrego kosmetyku ujędrniającego ciało może dąć zadowalający efekt wizualny, a także poprawić kondycję skory i jej gładkość. Ten żel jest bardzo przyjemny w stosowaniu, ma bladozielony kolor (bez dodatku sztucznych barwników) i przyjemny zapach, który dla mnie jest kombinacją ogórka ze słonym zapachem wodorostów. Natychmiastowo napina skórę, zaraz po aplikacji można się ubrać. Nie jest to z pewnością kosmetyk pierwszej potrzeby, ale jeśli ktoś tak jak ja lubi takie dodatkowe przyjemności, to naprawdę polecam.

9. Alverde koerpercreme Mandel - Rose

Mleczko nawilżające do ciała z olejem z migdałów i ekstraktem z róży. Boski zapach, gęsta, naprawdę treściwa konsystencja, która poradzi sobie nawet z mocno przesuszoną skórą i cena - nieprzekraczająca 5 euro. Kosmetyki Alverde w większości posiadają certyfikat BDiH co stanowi gwarancję ich czystości i bezpieczeństwa stosowania. W Polsce sprzedawane są na Allegro, przez osoby mieszkające blisko granicy z Niemcami, gdzie znajdują się najbliższe drogerie DM, których Alverde jest marką własną. Jestem wielką fanką tych kosmetyków, za ich relację jakości do ceny, świetny wybór i dostępność dla każdego.

10. Alterra peeling do ciała z żurawiną i figą

Jest to połączenie preparatu złuszczającego ze środkiem myjącym, dlatego moc ścierna nie jest zbyt duża. To może być wada lub zaleta w zależności od osobistych preferencji. Jest to jednak przyjemny kosmetyk, pozbawiony szkodliwych i toksycznych substancji, o słodkim, ale całkowicie naturalnym zapachu. Alterra to marka ekologiczna własna drogerii Rossmann, od niedawna dostępna w Polsce. Ceny są bardzo przystępne, a seria stopniowo poszerza się o nowe produkt y- dezodorant, szampony, kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Większość z nich posiada certyfikat BDiH, co w połączeniu z stosunkowo niską ceną powoduje, ze naprawdę warto ich spróbować.

11. Living Nature energy body oil

Olejek nawilżający i wygładzający do ciała, najlepiej stosować go na mokrą skórę. Zawiera m.in. olej manuka, olej z marchewki oraz z pszenicznych zarodków w bazie z oleju migdałowego. Dodatek olejków eterycznych z rozmarynu i mięty powoduje przyjemne uczucie chłodu i odprężenia. Idealny do stosowania po ćwiczeniach, nie polecam go jednak dla skóry wystawianej na działanie słońca - wyciąg z dziurawca, który ma w składzie, ma działanie fotouczulajace.

Cena około 10 funtow za 100 ml - jest dostępny w sklepie internetowym, który oferuje darmowa wysyłkę do Polski.



12. John Masters Organics - szampon do włosów suchych, z wiesiołkiem

To jest światowa pierwsza liga jeśli chodzi o pielęgnację włosów, kosmetyki początkowo powstały na potrzeby nowojorskiego salonu fryzur Johna Mastersa. Nie tylko są ekologiczne, pozbawione szkodliwych detergentów, silikonów czy sztucznych substancji zmiękczających włosy (standardowo stosowany w odżywkach i szamponach chlorek stearalkonium to główny składnik płynów zmiękczających do tkanin), ale przede wszystkim są produktami o profesjonalnej fryzjerskiej jakości. O wartości szamponu poza składnikami świadczy to, jak rozprowadza się we włosach, jak spłukuje i jak zachowują się włosy po jego użyciu. W przypadku tego szamponu nie mam żadnych zastrzeżeń, nawet pieni się dobrze, co jest rzadką cecha produktów naturalnych. Od niedawna marka jest dostępna w Polsce, naprawdę polecam.

13. John Masters Organic honey & hibiscus reconstructor

To kuracja odżywcza i naprawcza do zniszczonych i osłabionych włosów. Fenomenalnie poprawia stan moich rozjaśnianych włosów i to wszystko za sprawą wyłącznie naturalnych składników. Można używać nawet codziennie, ja z reguły nakładam 2- 3 razy w tygodniu, ale na dłużej niż proponowane przez producenta kilka minut. Kiedyś, zanim „przeszłam na naturę” stale używałam kosmetyków L’anzy z systemem wiązania keratyny. Do tej pory wspominałam je z żalem, bo to były najskuteczniej regenerujące włosy produkty z jakimi się zetknęłam. Teraz uważam, że JMO jest lepszym wyborem, bo nie zawiera żadnych podejrzanych syntetycznych składników.

14. Miessence hair repair

Lekka odzywka regenerująca w sprayu. Używam jej na co dzień, cenię za wygodę (nie trzeba spłukiwać) i wielozadaniowość. Nie tylko wygładza włosy i ułatwia ich rozczesywanie (z tym miewam problem, bo mam rozjaśniane włosy, które przez swa szorstkość łatwo się plączą przy myciu), ale również dobrze chroni przed uszkodzeniami termicznymi. Produkt występuje w dwóch pojemnościach - 50 i 250 ml. Ja na początek wybrałam mniejszą, bo potrzebowałam jej na podróż, ale teraz chętnie kupię pełnowymiarowe opakowanie. Dostępna w sklepie z minerałami Rhea.

15. Alverde żel i lakier do układania włosów

Kolejne godne polecenia kosmetyki, których używam na co dzień. Noszę krótkie włosy, które wymagają trochę wspomagania dla utrzymania kształtu. Nie zawierają syntetyków, polimerów, oblepiających włos silikonów, a mimo to, ze utrwalają przy pomocy naturalnych gum i cukrów świetnie spełniają swoje zadanie. Można łatwo usunąć z włosów, przy rozpylaniu nie wdychamy toksycznych oparów. Doskonale produkty za „śmieszne pieniądze”.



16. Lavere mleczko do demakijazu

Produkt przeznaczony zarówno do zmywania oczu jak i twarzy. Zazwyczaj używam płynów micelarnych, ale te zawierające naturalne składniki często są za łagodne, aby dokładnie i szybko zmyć tusz do rzęs czy eyeliner. Do tej pory posiłkowałam się olejkiem, którym najpierw usuwałam „z grubsza” makijaż z oka, a potem dokańczałam micelem. To mleczko kupiłam na wyjazd, żeby trochę zredukować wagę bagażu i jestem zadowolona z nowo odkrytego produktu. Mleczko nie podrażnia, nie zostawia tłustej warstwy na oku, która „robi mgłę”, Testowałam je podczas wyjazdu na narty zmywając z twarzy całodzienną warstwę kremu z filtrem, makijażu mineralnego pomieszanego z normalnymi wydzielinami skórnymi. Świetnie wszystko rozpuszcza i usuwa bez nadmiernego tarcia. Jedyne, co może przeszkadzać to zapach, który choć jest całkowicie naturalny, jest wyczuwalny przez dłuższy czas. Dostępne w polskich sklepach internetowych z kosmetykami ekologicznymi.

17. Caudalie woda winogronowa w sprayu

Kosmetyk podobny do popularnych wód mineralnych w sprayu, które maja za zadanie odświeżać i nawilżać twarz. Tutaj woda pozyskana jest z wnętrza owocu. Nie zawiera żadnych dodatków - świetny produkt na zbliżające się lato. 4 funty za 50 ml.

18. Douce Nature - mydło Alep w płynie

Jest to czysto roślinne mydło wyprodukowane z dodatkiem oleju z jagód wawrzynu. Jego dobroczynne właściwości sa szczególnie przydatne dla cer alergicznych, z egzema, czy skłonnością do trądziku. Ja myje nim twarz, dekolt i plecy, czyli miejsca, gdzie moja skóra najbardziej się przetłuszcza. Wcześniej używałam bardziej „estetycznie atrakcyjnych”, pachnących zmywaczy, ale zachęcona świetnymi opiniami o Alep tez chciałam spróbować. W Polsce jest dostępne w sklepach internetowych.

19. Ladrome - hydrolat z zielonej herbaty

To woda roślinna powstała jako „produkt uboczny” przy destylacji olejków eterycznych. Dzięki temu zawiera te same substancje co olejek, tyle, ze w mniejszym stężeniu - działa łagodniej. Zielona herbata jest idealna do skóry tłustej, bo nie tylko odświeża, ale również leczy drobne miejscowe infekcje. Ja stosuje ten płyn jak tonik, używam tez do usuwania maseczki z glinki. Zastosowań jest jednak znacznie więcej. W Polskich sklepach internetowych jest duży wybór hydrolatow, wraz z dokładnymi opisami, jaka roślina najlepiej służy naszemu typowi skory. Polecam sklep Biolander oraz hydrolaty Primavery z certyfikatem Demeter, co oznacza nie tylko biologiczny ale również biodynamiczny sposób uprawy (gwarancja najwyższej jakości i czystości składników).

Polecane wideo


Ten artykuł mogą komentować tylko zalogowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta - zarejestruj się tutaj!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!