Sztuka kamuflażu Beaty Sadowskiej

przejdź do komentarzy
beata sadowska beata sadowska/ © KAPiF

Najciemniej pod latarnią.

Najsłabszym punktem figury Beaty Sadowskiej są zdecydowanie jej umięśnione łydki, które sprawiają, że w krótkich sukienkach, czy obcisłych spodniach jej nogi nie wyglądają zbyt korzystnie.

Większość z nas ma taki punkt, który nie pozwala na pokazanie się publicznie w wymarzonym stroju – sztuką jest więc takie dobranie garderoby, aby zatuszować swoje niedoskonałości.

Nie zawsze chodzi o to, żeby je zakrywać, gdyż czasami jest najciemniej pod latarnią. Taką taktykę wybrała Beata na premierę Tristana, gdzie pokazała się w czarnej tunice, dżinsach i żakiecie. Pojawiły się też dodatki w postaci dużych kolczyków i małej torebki. Całość wykończył czarny trencz oraz zamszowe kozaki.

Nas najbardziej interesują buty – na pierwszy rzut oka wydało się nam dziwne, że Beata zdecydowała się na założenie kozaków, które przyciągają wzrok do jej najsłabszego punktu, jeszcze bardziej go poszerzając. Z drugiej strony, jeżeli ktoś nie wie, że łydki Sadowskiej są zbyt duże – to pomyśli iż taki efekt dają owe buty.


W każdym razie jest to ciekawa, choć dość ryzykowna metoda kamuflowania niedoskonałości. Czy Beacie Sadowskiej się ona udała?


 Sztuka kamuflażu Beaty Sadowskiej

Gala Machina Design
 Sztuka kamuflażu Beaty Sadowskiej


Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!