Przetestowałyśmy szwedzkie kosmetyki Bärnangen. Czy znalazłyśmy duet idealny?

przejdź do komentarzy
pielęgnacja ciała pielęgnacja ciała/© Instagram,mat.pras

Uwiedzie Was sekret szwedzkiego piękna?

Wiele lat temu świat zakochał się w Skandynawii. Ludzie zaczęli podróżować na północ, by zainspirować się minimalistycznym designem oraz na własnej skórze poczuć potęgę surowej, dzikiej natury. Powinnyście wiedzieć, że powstają tam również wspaniałe kosmetyki. Okazuje się, że z ich drogocennych właściwości możemy korzystać, nie wyjeżdżając z kraju! Przetestowałyśmy dwa szwedzkie kosmetyki i musimy Wam o nich opowiedzieć.

Skandynawią jestem zafascynowana od lat. Miejsce, w którym wypoczywa moje ciało i umysł musi być zimne, ciche i tajemnicze, dlatego najchętniej wybieram się tam zimą. Północ to mój ukochany kierunek. Podróżując do Norwegii, Szwecji, Danii, czy choćby Islandii, której z geograficznego punktu widzenia nie nazywalibyśmy Skandynawią, zastanawiałam się, jak kobiety z tamtego regionu pielęgnują skórę. Dzisiaj już to wiem.

ZOBACZ TEŻ: MASECZKA, NA PUNKCIE KTÓREJ OSZALAŁY INTERNAUTKI! PRZYGOTUJESZ JĄ W PIĘĆ MINUT!

Marka, o której chce Wam opowiedzieć, pochodzi ze Szwecji. Barnängen powstała w 1868 roku, a sto pięćdziesiąt lat później mam przyjemność testować balsam do ciała All Over Rescue oraz żel pod prysznic Nutritive.

Rytuał zaczęłam od żelu. To, co uwiodło mnie na początku testowania to jego zapach i wspaniała konsystencja. Próbowałam naprawdę wielu kosmetyków, ale nigdy wcześniej nie czułam tak wielkiej przyjemności, rozprowadzając żel pod prysznic na skórze! Jego delikatna i kremowa formuła, która sprawiła, że moja rutyna stała się rytuałem.

Przetestowałyśmy szwedzkie kosmetyki Bärnangen. Czy znalazłyśmy duet idealny?

No cóż, nie byłabym sobą, gdybym od razu nie zaczęła szukać przyczyn stanu, którego nie czułam już dawno. Wkrótce okazało się, że to zasługa maliny moroszki i jej właściwości nawilżających i łagodzących. Z produktów Bärnangen korzystała również moja koleżanka redakcyjna Storm:

Moja miłość do produktów Barnängen też zaczęła się od żelu pod prysznic. A właściwie to kremowego żelu pod prysznic Nutritive Shower Cream, który jak wspominała koleżanka – ma niezwykle kremową konsystencję i bardzo przyjemny zapach. Kolejne w kolejce były Shower & Bath Gel w przezroczystych opakowaniach. Od dłuższego czasu regularnie sięgam po nie podczas zakupów.

ZOBACZ TEŻ: NAJLEPSZY I NATURALNY KOSMETYK NA BLIZNY PO TRĄDZIKU KUPISZ ZA 10 ZŁOTYCH!

Następnym krokiem w moim rytuale była aplikacja balsamu. Tego bałam się najbardziej. Okazało się, że niepotrzebnie! Jeśli tak jak ja nieustannie zmagacie się z suchą skórą, ale nie lubicie balsamów, które wchłaniają się godzinami, pozostawiając nieprzyjemną klejącą warstwę, zakochacie się w All Over Rescue! Nie przesadzę, jeśli powiem Wam, że po jego zastosowaniu czułam, jak moja skóra się odpręża. Balsam wchłonął się natychmiast, a skóra stała się idealnie gładka i przyjemna w dotyku.

Przetestowałyśmy szwedzkie kosmetyki Barnangen. Czy znalazłyśmy duet idealny?


Storm: Regenerujący balsam do ciała All Over Rescue miałam okazję stosować zimą i świetnie radził sobie z suchą skórą, która aż błagała o dawkę nawilżenia. Teraz na wiosnę postawiłam na Caring Body Lotion, który ma nieco mniej masełkową konsystencję i daje skórze ukojenie. Jak dla mnie – must have na wiosnę i lato!

Zarówno balsam, jak i żel możecie kupić w drogeriach Rossmann. Ceny są naprawdę przystępne. Za 200 ml balsamu zapłacimy 27,99 zł, a za 400 ml naprawdę wydajnego żelu 19,99 zł.

Próbowałyście już szwedzkich kosmetyków?

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!