Poetycko o zakupach? Tylko na blogu Kasi Tusk (FOTO)

przejdź do komentarzy
kasia tusk kasia tusk/Instagram/KAPiF

Jesteście ciekawe, co przywiozła ze swojej podróży do Brukseli?

Blogerki modowe dokładnie wiedzą, jak pisać swoje posty, żeby dobrze "sprzedać" swój towar. Mistrzynią opisywania zwykłych rzeczy w poetycki sposób zdecydowanie jest Kasia Tusk. Na jej blogu niedawno pojawiła się notka opisująca jej ostatni pobyt w Brukseli. Znalazł się w niej również rozdział o zakupach, czyli o tym, co dziewczyny lubią najbardziej.

ZOBACZ TEŻ: BLOGERKI MODOWE NA SWOICH INSTAGRAMOWYCH PROFILACH

Bruksela słynie przede wszystkim z czekoladowych wyrobów. Wyśmienite czekoladki znajdziemy na przykład w Mary, uroczym sklepie, którego historia sięga 1919 roku, ale słodycze nie są jedynym powodem, dla którego warto wybrać się na zakupy.

Jeśli chodzi o ciuchy, poza ekskluzywnymi butikami, jak Chanel, Dior, Versace czy Tiffany, ciągnących się wzdłuż Boulevard de Waterloo z łatwością znalazłam tam kilka znanych sieciówek jak Urban Outfitters, Other Stories, czy Abercrombie & Fitch, który ku mojemu zaskoczeniu był zupełnie opustoszały, a do tej pory kojarzył mi się z gromadą ludzi czekających przy wejściu. Być może Belgowie nie zachwycili się amerykańskim brandem. Kolejek nie brakowało za to przed Primarkiem. Chociaż do wyprzedaży było jeszcze daleko, to przed sklepem poustawiano barierki, a oczekujących można było liczyć w dziesiątkach.

Prawdziwe skarby znajdziemy w luksusowych sklepach vintage. Do jednego z nich, na Rue Ernest Allard, trafiłam w drodze powrotnej ze znanej kawiarni Laduree. Szłam dziarskim krokiem, trzymając w ręce papierową torebkę z makaronikami i już miałam włożyć do ust migdałowy przysmak, kiedy doszło do mnie, że właśnie minęłam wystawę pełną torebek Chanel. Takiej ich liczby w jednym miejscu do tej pory w życiu nie widziałam. Cofnęłam się czym prędzej i zaczęłam oglądać wszystkie modele po kolei. Postanowiłam dowiedzieć się ile kosztują. Aby wejść do sklepu trzeba było zadzwonić na domofon. Po chwili otworzyła mi elegancka pani w średnim wieku, z perfekcyjnie wykonanym manicure i podała cennik wskazanych przeze mnie torebek. Można było wśród nich znaleźć pięknie utrzymane egzemplarze, niektóre wyraźnie tańsze niż te w butikach Chanel. Ale nie łudźmy się, to wciąż ceny przekraczające tysiąc euro za torebkę
- www.makelifeeasier.pl

Jeżeli nie torebkę Chanel, to co tak właściwie ze swojej podróży przywiozła Kasia? Będziecie zaskoczone, ale ograniczyła się jedynie do dwóch rzeczy.

W walizce przywiozłam ocet balsamiczny z dodatkiem trufli i unikatowy album ze zdjęciami mojej ulubionej fotografki Vivien Mayer, znaleziony właściwie przypadkowo - pochwaliła się blogerka.

Czy na miejscu Kasi dałybyście radę oprzeć się pokusie torebki Chanel?





Tych, którzy jeszcze nie widzieli zapraszam na nowy wpis 😊 #mnóstwozdjęć #zaparatemwBrukseli #lovetobeaphotographer

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Created by Katarzyna Tusk (@makelifeeasier_pl)



Dzień dobry! Kwiaty na śniadanie? #odszostejranonazdjeciach #perfecttshirt #lovetobeaphotographer #deadlinejestblisko

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Created by Katarzyna Tusk (@makelifeeasier_pl)



Poetycko o zakupach? Tylko na blogu Kasi Tusk (FOTO)

Poetycko o zakupach? Tylko na blogu Kasi Tusk (FOTO)

Poetycko o zakupach? Tylko na blogu Kasi Tusk (FOTO)

Poetycko o zakupach? Tylko na blogu Kasi Tusk (FOTO)

Poetycko o zakupach? Tylko na blogu Kasi Tusk (FOTO)

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!