Dlaczego tak bardzo lubimy się wzajemnie oceniać, zamiast wspierać i dopingować?

przejdź do komentarzy
różnice różnice/unsplash.com/court prather

Kilka słów o body shaming, czyli o tym, jak wielką siłę mają z pozoru zwykłe słowa.

Mamy XXI wiek. Kobiety mają prawa wyborcze, są samodzielne, samowystarczalne i świetnie wykształcone. Mimo to, mam wrażenie, że solidarność jajników nie płakała patrząc na nas, tak bardzo jak dziś. Nieustannie spotykam się z krytyką, spojrzeniami rodem z filmu Mean Girls oraz złośliwymi komentarzami za plecami. Podcinamy sobie wzajemnie skrzydła. Komplementujemy tylko tych, którzy mogą dla nas coś zrobić. Rywalizujemy ze sobą na każdym kroku. Czy naprawdę tak bardzo cofnęłyśmy się w rozwoju?

ZOBACZ TEŻ: NOWY RUCH NA INSTAGRAMIE #SENSUALSELFIECHALLENGE. MA POMÓC ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE

Kiedyś dość powszechnym powiedzeniem było “potrzeba całej wioski, by wychować jedno dziecko”. Dzięki współpracy nasze babcie i matki wychowywały dzieci, ciężko pracowały i jeszcze znajdowały czas na własne pasje. Słowem klucz jest tutaj współpraca. I oczywiście wzajemny szacunek. Dzisiaj wystarczy odpalić instagram i fejsa, by załamać się po kilku ruchach wykonanych palcem. Czy kobiety potrafią razem zrobić coś dobrego? Okazuje się, że potrafią. Jeśli chcą.

Jedną z kobiet, która wyszła przed szereg jest Sarah Tripp, influencerka, która postanowiła położyć kres tzw. “body shaming”, czyli krytyce wyglądu w mediach społecznościowych. Kobieta opublikowała zdjęcie ze swoją najlepszą przyjaciółką, Dani Austin, która nosi rozmiar 0. Obydwie kobiety zapewniają, że ich rozmiar ma znaczenie dla reszty świata bardziej, niż dla nich samych. Dani nieustannie mierzy się z komentarzami w stylu ”zjedz coś”, “spójrz na te patyki” czy “co to za anorektyczka”?.

Z kolei Sarah otrzymuje odwrócone komentarze, które sugerują jej niezdrową nadwagę, nazywają ją ”grubaską” czy “potworem”. Kobieta nosi rozmiar 12 i czuje się w swoim ciele seksowna, zadbana i elegancka. Nigdy nie czuła potrzeby chudnięcia, dopóki... nie wytknęły jej tego internautki. Niestety główna część hejtu z jaką się spotyka, pochodzi od innych kobiet. Dużo rzadziej spotyka się z takimi komentarzami ze strony mężczyzn.


Kobieta zaapelowała do wszystkich pisząc, że ”słowa mają moc w prawdziwym życiu”. Zaproponowała, by każdy codziennie postarał się ”rozprzestrzenić nieco więcej miłości i pozytywnego podejścia”.



ZOBACZ TEŻ: Twarz jak u laleczki, ale ciało... (110 kg seksapilu czy chorobliwej nadwagi?)

Nie mogłabym tego lepiej napisać! Kochane kobiety – wspierajmy się wzajemnie, zamiast dołować i poniżać. Nikt Cię lepiej nie zrozumie, niż druga kobieta, dlatego nie warto robić z siebie przeciwniczek.

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość

Wasze komentarze (7): sortuj
  • gość: madry rozum 02-04-19, 22:45 cytuj
    o rany, 10 kg w górę - i nikt już nie wybaczy..? Serio? To wszystko , co mamy? Nienawiść, zawiść i hejt? współczuję. Drzeć koty o 10kg. ...
  • gość 24-02-19, 23:48 cytuj
    gość, 24-02-19, 19:13 napisał(a):
    gość, 24-02-19, 19:10 napisał(a):
    gość, 24-02-19, 13:18 napisał(a):
    gość, 24-02-19, 12:26 napisał(a):
    To zwierzęta które są w nas instynktowna rywalizacja o jak najwyższą pozycję w stadzie

    O boze... kazdy sadzi wg siebie.

    Nie potrafisz po prostu głębiej pomyśleć, a może po prostu boisz się prawdy? Niby czemu seksualny podtekst tak często promuje produkty? Bo to zwierzęcy instynkt na poziomie podświadomości.

    Nie boje sie Prawdy. Jestem z wyksztalcenia filozofem.
    Mnie reklamy nie ruszaja, zupelnie. Widzac reklamy widze falsz i mnie mdli na to jak oszukuja ludzi. Ludzie w wiekszosci sa niestety nierozumni i zyja dla przyjemnosci, bezmyslnie. A podteksty dzialaja na tych, ktorzy instynktami sie kieruja. A ludzie wybieraja zlo zamiast dobra, bo jest prostsze. To nie instynkt, patrzac na zwierzeta - one sa bardziej ludzkie niz ludzie. Inteligencja bez rozumu to niestety efekt wojen i wszelkiego zla na swiecie. Wygodnie to tlumaczyc instynktem, ale to po prostu brak rozumu.
  • gość 24-02-19, 19:13 cytuj
    gość, 24-02-19, 19:10 napisał(a):
    gość, 24-02-19, 13:18 napisał(a):
    gość, 24-02-19, 12:26 napisał(a):
    To zwierzęta które są w nas instynktowna rywalizacja o jak najwyższą pozycję w stadzie

    O boze... kazdy sadzi wg siebie.

    Nie potrafisz po prostu głębiej pomyśleć, a może po prostu boisz się prawdy? Niby czemu seksualny podtekst tak często promuje produkty? Bo to zwierzęcy instynkt na poziomie podświadomości.
  • gość 24-02-19, 19:10 cytuj
    gość, 24-02-19, 13:18 napisał(a):
    gość, 24-02-19, 12:26 napisał(a):
    To zwierzęta które są w nas instynktowna rywalizacja o jak najwyższą pozycję w stadzie

    O boze... kazdy sadzi wg siebie.
  • gość 24-02-19, 13:18 cytuj
    gość, 24-02-19, 12:26 napisał(a):
    To zwierzęta które są w nas instynktowna rywalizacja o jak najwyższą pozycję w stadzie

    O boze... kazdy sadzi wg siebie.
  • gość 24-02-19, 12:26 cytuj
    To zwierzęta które są w nas instynktowna rywalizacja o jak najwyższą pozycję w stadzie
  • gość 23-02-19, 02:54 cytuj
    Ja doceniam inne kobiety, komplementuje, dostrzegam ciekawe rzeczy u innych kobiet i mowie im o tym.
    Jest jednak druga strona medalu. To ciagle narzucanie sie kobiet w sieci, epatujace cialem, jakby tylko to mialy do zaoferowania. Po co to? Jesli jeszcze kobieta juz wrzuca zdjwcia do sieci, ale jest zadbana, ma ladne cialo, to jest to estetyczne i milo sie oglada. Co z grubasami, ktore oczekuja poklasku dla swojego lenistwa? Czego oczekuje ta gruba koboeta ze zdjecia? Ze ludzie powiedza, ze ma interesujace wnetrze?